Katastrofa Smoleńsk

10 kwietnia obchodzić będziemy już 11. rocznicę Katastrofy Smoleńskiej, w której zginęli między innymi Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Lech Kaczyński oraz jego małżonka, Maria Kaczyńska oraz 94 inne osoby. Sporo osób wciąż czeka na finalny raport komisji Antoniego Macierewicza w sprawie przyczyn katastrofy, a tymczasem sensacyjne wieści napłynęły do Polski z Półwyspu Apenińskiego. Włosi zbadali, co mogło wydarzyć się w Smoleńsku. Wnioski są szokujące!

Włosi potwierdzają, co mogło wydarzyć się w Smoleńsku

Włoskiej publikacji przyjrzał się tygodnik „Sieci”. Katastrofa Smoleńska wraca do przestrzeni publicznej przed zbliżającą się 11. rocznicą, ale też ze względu na coraz to bardziej zagadkowe okoliczności przyczyn tego, co wydarzyło się pod Smoleńskiem.

Dziennikarze tygodnika „Sieci” postawili tezę, że wielkimi krokami zbliżamy się do poznania tego, co naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. „Już drugie zagraniczne laboratorium potwierdza: na wraku samolotu znajdowały się materiały wybuchowe.” – czytamy. Znamy także więcej szczegółów.

„(…) Włoskie Laboratorium Kryminalistyczne Korpusu Karabinierów, do którego przesłano próbki do badań, wykryło na nich materiały wybuchowe. Ekspertom z Rzymu przekazano do analizy ślady zabezpieczone podczas sekcji zwłok i pochodzące z foteli polskiego tupolewa. Po badaniach w Rzymie wiadomo, że są na nich ślady trotylu oraz RDX (heksogenu).” – czytamy na łamach tygodnika „Sieci”.

Wieści przekazane przez laboratorium w Rzymie to potwierdzenie ustaleń z marca 2019 roku, kiedy również brytyjskie badania prowadzone w Forensic Explosives Laboratory (FEL) w Kent dały jednoznaczny wynik o śladach materiałów wybuchowych.

Tygodnik „Sieci” wyklucza także, by podczas badań mogło dojść do pomyłki i np. zabezpieczono materiał niepochodzący z wraku Tupolewa. „Do włoskiego laboratorium przekazano również próbki gleby z okolicy wrakowiska. Chodziło o to, by się upewnić, czy znalezione na fragmentach samolotu materiały wybuchowe nie pochodzą z ziemi, na którą upadł. Zwracano uwagę, że to możliwe, bo w pobliżu położone są lotnisko i jednostka wojskowa. W badanej glebie ze Smoleńska niczego jednak nie było.” – czytamy.

źródło: wpolityce.pl

  1. Nowe doniesienia o AstraZenece. Europejska Agencja Leków wydała kolejny komunikat
  2. Skandaliczne słowa księdza podczas kazania. Kuria nie miała wyjścia. Jest ostra reakcja
  3. Czarne chmury nad politykiem Koalicji Obywatelskiej. Grozi mu nawet 8 lat więzienia