powrót do szkół
zdjęcie ilustracyjne, Pixabay

Wraz z malejącą w ostatnich dniach liczbą zakażeń koronawirusem w Polsce wraca jak bumerang temat powrotu dzieci do szkół. Co tu dużo ukrywać, to tak ważna kwestia, że wokół wszelkich spekulacji obojętnie nie mógł przejść resort nauki. Z ust wiceministra edukacji i nauki, Dariusza Piontkowskiego padła odważna deklaracja. 

Piontkowski mówi wprost, kiedy dzieci wrócą do szkół

Rodzice otrzymali garść konkretnych informacji, kiedy ich pociechy będą mogły wrócić do szkół w trybie nauczania stacjonarnego. Spekulacje o możliwym powrocie do szkół nastały w ostatnich dniach, kiedy to Ministerstwo Zdrowia regularnie informowało o malejącej liczbie nowych przypadków koronawirusa. Tak jest i dzisiaj.

Resort zdrowia przed momentem poinformował o niespełna 8300 nowych przypadkach, co w ostatnich tygodniach jest najmniejszym dobowym przyrostem. Dlatego też w związku ze spadającą krzywą zachorowań, wiceminister edukacji i nauki, Dariusz Piontkowski odniósł się do możliwości powrotu do nauczania stacjonarnego.

„Mamy nadzieję, że być może jeszcze w kwietniu, jeśli to będzie możliwe ze względu na epidemię. (…) Jeżeli III fala epidemii stopniowo będzie za nami, to nie widzę powodu, aby za tydzień czy dwa, kolejne roczniki nie mogły wracać do nauki stacjonarnej.” – przyznał wprost Piontkowski na antenie Radia ZET.

To oczywiście optymistyczny wariant, zakładający, że trzecia fala koronawirusa, a właściwie jej szczyt jest już za nami. Piontkowski przyznał jednak, że w najgorszym, zakładanym na ten moment scenariuszu, uczniowie wrócą do nauczania stacjonarnego najpóźniej w maju i w czerwcu. Czyli de facto nastąpi to jeszcze w tym roku szkolnym.

Wiceminister edukacji i nauki przyznał też, że na ten moment w związku z nieco polepszającą się sytuacją pandemiczną nie widzi powodów, dla których przesuwać by egzaminy ośmioklasistów czy egzaminy maturalne. Te powinny się odbyć zgodnie z zaplanowanymi wcześniej terminami.

źródło: o2.pl, Radio ZET, mat. prasowe