Zbigniew Wodecki dom

Zbigniew Wodecki nie żyje już prawie 4 lata. Okazuje się jednak, że rodzina muzyka właśnie teraz podjęła trudną decyzję. Mało tego, wiele wskazuje na to, że nie tylko dla bliskich artysty to smutny moment.

Zbigniew Wodecki kochał ciszę i spokój

Wiele osób podkreśla, iż pomimo ogromnej popularności, muzyk pozostał zwykłym człowiekiem, który nie obnosił się ze swoją sławą. Poza tym, Zbigniew Wodecki uwielbiał przyrodę. Z pewnością z tego powodu, artysta w latach 80. nabył domostwo w podkrakowskiej wsi Winiary.

Niewątpliwie miejsce to było dla muzyka prawdziwą oazą. To tam odnajdywał spokój i ciszę. Przypuszczalnie taka atmosfera sprzyjała jego pracy twórczej. Zbigniew Wodecki chętnie grywał na trąbce czy skrzypcach przed swoim wiejskim domem, a także wypoczywał w ogrodzie.

O tym, iż Zbigniew Wodecki bardzo ukochał swoją posiadłość w Winiarach świadczy fakt, iż żona muzyka z wielką troską dbała o wspomniany przydomowy ogród. Mało tego, kiedy niespełna 11 lat temu domostwo zostało zniszczone przez powódź, Wodeccy podjęli decyzję o postawieniu nowego budynku. Zgodnie z planami, wybudowano go nieco wyżej tak, aby nigdy więcej woda nie dostała się do środka.

Co ciekawe, kiedy zabrakło Wodeckiego, jego rodzina postanowiła zatrzymać domostwo. Niestety, właśnie wyszło na jaw, że niecałe 4 lata po śmierci Zbigniewa decyzja uległa zmianie. Bliscy artysty jednak sprzedali dom. Powód? Miejsce to bez artysty stało się puste i smutne.

Warto podkreślić, iż podobne odczucia mają również zwykli mieszkańcy wsi Winiary. „To wielka strata dla naszej społeczności, traktowaliśmy go jak mieszkańca. Gdy go poznałem, na początku byłem w szoku, bo już wtedy był znany, a zachowywał się zwyczajnie. Prosty jakby wychowany wśród nas. Porządny, uczciwy człowiek.” –  wyjaśnia Zbigniew Włodarczyk, sołtys Winiar.

Źródło: Życie na gorąco, Plotek

  1. Dziennikarz Mariusz Szczygieł szczery do bólu: „władza nieudaczników”. Na tapet poszedł polski system szczepień.
  2. Tragiczny wypadek pod Limanową. Ratownicy robili co mogli, by uratować mężczyznę. Nie udało się
  3. W piątek decyzje co do kolejnych obostrzeń? Prof. Horban apeluje do rządu