Natura zawsze będzie górować nad człowiekiem. W tym przypadku niestety. 27-letnmi mężczyzna z RPA został pożarty żywcem przez lwy podczas eksploracji terenu.

27-latni Malibongwe Mfila samotnie wyruszył na poszukiwanie gepardów na terenie Parku Narodowego Marakele w RPA. Przewodnik eksplorował teren o powierzchni równej 22ha. Mężczyzna udał się tam w celu rozeznania terenu, aby przekazać innym przewodnikom informacje o pobycie zwierząt. Przewodnik pracował dla Marataba Safari Lodge – hotelu, który w swojej ofercie turystycznej ma safari, gdzie można zobaczyć dzikie zwierzęta na żywo.

Malibongwe Mfila miał wysiąść z samochodu i dalej przebyć drogę pieszo. Odszedł zaledwie 20 metrów, kiedy zza zarośli wyłoniły się dwa młode lwy. Zwierzęta zaatakowały mężczyznę. Ten nie miał już szans na ratunek. Jego partner bowiem, który pozostał przy samochodzie. Szybko natomiast wezwał służby ratownicze, gdy zorientował się co się dzieje. Nie było jednak już szans pomóc mężczyźnie.

ZOBACZ!  Aleksandr Łukaszenka nie przebiera w słowach. "Białystok i Białostocczyzna to ziemie białoruskie"

RPA: tragedia na terenie parku narodowego

Jak przekuje rzecznik miejscowej policji oba lwy już zostały uśpione. Właściciel Robert More resortu More Family Collection, który jest organizatorem takich wycieczek ubolewa nad stratą pracownika.

„Malibongwe był częścią zespołu przewodników terenowych Marataba Luxury Lodges, który miał przed sobą obiecującą przyszłość” – przyznał Robert More.

źródło: trubunjateng.com, The Mirrow

ZOBACZ!  Nie żyje dziecko. 2,5 letni chłopiec wypadł z okna

Zobacz również: