Wojciech Mann słynie ze swojego specyficznego humoru. Z racji jego – bądź co bądź – już imponującego wieku ta cecha tym bardziej się u niego pogłębia, co jak widać wcale nie przeszkadza jego publiczności wręcz przeciwnie.

Wojciech Mann raczej znany jest z tego, iż rzadko kiedy mówi lub pisze coś wprost. Raczej posługuje się przy tym swoim – wymienionym już przez nas- specyficznym poczuciem humoru.

Odkąd dziennikarz więcej zaczął udzielać się w świecie internetu jego satyryczna żyłka zdecydowanie rozwinęła skrzydła. Znalazł sporo nowych odbiorców zarówno na portalach społecznościowych, jak i w serwisie YouTube, gdzie Mann ma swój kanał.

Zapewne nieocenioną zmianą w oczach Manna jest również dużo większy poziom interakcji między nim a jego odbiorcami. Stąd też chyba takie zaangażowanie Manna w tworzenie coraz dłuższych żartobliwych wypowiedzi.

ZOBACZ!  Krzysztof Jackowski zdradził co czeka nas w najbliższych miesiącach. Oto jak będzie wyglądać przyszłość Polski i świata

Wojciech Mann żartuje z rządowych stanowisk

Tym razem taką „żartobliwą wypowiedzią” okazał się po prostu zwykły, tradycyjny kawał. Pojawił się on w ostatnim wpisie dziennikarza na jego facebookowym profilu.

Ostatnio coraz częściej słyszałem wokół, że naprawdę spore pieniądze można zarobić w różnych spółkach skarbu państwa. Chcąc podreperować swoją sytuację finansową postanowiłem złożyć podanie o pracę w dużej państwowej firmie. Napisałem, że ” Uprzejmie proszę o wzięcie pod uwagę mojej kandydatury…” i tak dalej i tak dalej.
W dość krótkim czasie otrzymałem odpowiedź, że prezes firmy niestety nie zauważa stosownych kwalifikacji i że moja prośba zostaje odrzucona. Nie ustawałem w wysiłkach i rozbudowałem drugie podanie o pełniejszy wykaz moich wcześniejszych zajęć i umiejętności łącznie ze znajomością niektórych języków. Niestety, reakcja firmy była taka sama. „Brak kwalifikacji”.
Do trzeciego pisma w tej samej sprawie dołączyłem więc wszystkie posiadane przeze mnie dyplomy oraz znakomite opinie moich poprzednich szefów w różnych miejscach pracy. Firma była niewzruszona. „Pan prezes w dalszym ciągu nie widzi wystarczających kwalifikacji.”
Zdenerwowany dałem w końcu za wygraną ale postanowiłem się zemścić. Mój ostatni list do firmy brzmiał: „Mam was wszystkich w dupie, k***a wasza mać”. Pół godziny później otrzymałem odpowiedź. Pan prezes zaprasza na spotkanie w wygodnym dla Pana terminie.
ZOBACZ!  Edyta Górniak o maseczkach. Będzie kolejny nawał komentarzy?

Komentarzy pod wpisem nie zabrakło

Komentarzy nie zabrakło, nie zabrakło również reakcji pod postem dziennikarza. Widać, że taki żart przypadł do gustu obserwatorom Manna. Co więcej okazuje się, że jego publiczności również poczucia humoru nie brakuje.

„Panie Wojtku, teraz należy przygotować się do rozmowy. Wzorów do naśladowania nie brakuje. Np. klasyk Obajtek. Tylko, czy Pan da radę…”.

„Na każdym szkoleniu powtarzają: miarą sukcesu jest dostosowanie języka nadawcy do języka odbiorcy”.

„Panie Wojciechu, czy jak już będzie Pan jakimś arcyważnym dyrektorem pionu do spraw w tej spółce to załatwi mi Pan jakąś fuszkę? Nieduża może być, 20-25 tysi do ręki… jakby były potrzebne kwalifikacje to całkiem celnie rzucam mięsem”.

A wy co uważacie? Dobrze napisał Mann? Jak to mówią niektórzy w każdym żarcie jest i ziarno prawdy. Zaś jak mówi statystyka z pewnością znalazł by się chociażby procent ludzi pracujących na wskazanych przez dziennikarza stanowiskach, którzy mogliby się utożsamić z postacią Pana Prezesa.

źródło: Facebook

ZOBACZ!  Sprawdza się szokująca wizja Jackowskiego? Przewidział to już w czerwcu 2020 roku