Najnowsze doniesienia portalu popularne.pl zaskakują. Polski produkt, a dokładnie polski spirytus stał się rarytasem w wielu krajach świata. Amerykanie reklamują go jako „mordercę koronawirusa”, w Japonii ustawiają się kolejki.

„Polski produkt robi międzynarodową karierę” – stwierdził dziennikarz portalu popularne.pl. Wygląda na to, że to stwierdzenie jest jak najbardziej trafne. W zagranicznych mediach piętrzą się informacje na temat polskiego spirytusu pod hasłem: „Morderca koronawirusa z Polski”.

Polski spirytus popularny w Stanach

Skąd taki skok popularności? Jak już się domyślacie za sprawą koronawirusa. Spirytus marki Polmos, który trafił na półki sklepów w Stanach to 96% roztwór, podczas gdy my sami w Polsce posiadamy głównie 95%. To jednak nie ilość procentów przyciąga tak zagranicznych klientów, a fakt w jaki sposób jest on reklamowany w Stanach.

„Morderca COVID-19” – widnieje napis pod produktem polskiej marki. Zdjęcie półki jednego z amerykańskich sklepów, gdzie stoi polski spirytus trafiło do sieci i szybko obiegło wszelkie portale społecznościowe.

„Tak sprzedawany jest polski spirytus w USA? To jakby lekka parafraza pewnego epizodu z Przygód Tomka Sawyera” – stwierdził autor fotografii we wpisie na Twitterze.

Twitter
Twitter

Polski produkt robi karierę na świecie

Nie jest to pierwszy raz, kiedy polski produkt stał się tak popularny w krajach z poza Europy. Kiedy obostrzenie dotyczące obowiązkowej dezynfekcji weszło w życie sprzedaż polskiego spirytusu skoczyła m.in. w Japonii. Wówczas reklamowano tam „polską wódkę” jak „cudowny specyfik”.

Twitter

Polski spirytus wielkim zaskoczeniem

Kiedy „fama” o niezwykłej skuteczności polskiego spirytusu poszła dalej okazało się, iż sprzedaż wzrosła aż dwukrotnie. Ten fakt zaskoczył nawet samych jego producentów. Zwłaszcza, ze przecież polski dystrybutor nie jest jedynym na rynku. Powiedzieć teraz, że polski produkt ma swoje „pięć minut” to mało.

źródło: popularne.pl