Magia telewizji potrafi zrobić swoje. Nie jest jednak rzadkością złapać się na liczne triki montażystów, dźwiękowców czy samych scenarzystów. Amerykański pogram „Dom nie do poznania” robił ogromną furorę w Stanach, ale i w Europie, w tym także u polskich widzów.

Poza kamerami dzieje się naprawdę wiele. To co widzimy na naszym ekranie, to jest ostatecznie może 1/10 wszystkiego. Jak się donosi portal WP.pl jednym z takich programów, który mocno przegiął z koloryzowaniem rzeczywistości.

ZOBACZ!  Spektakularne odejście gwiazdy TVP. Wiemy co dalej z lubianym serialem

A mowa tu o amerykańskim programie „Dom nie do poznania”, który doczekał się również swojego polskiego odpowiednika. Był nim program „Nasz nowy dom” emitowany również na antenie Polsatu. Można powiedzieć, że był to w zasadzie zamiennik, bowiem program prowadzony przez Ty’a Penningtona zakończył się w 2012 roku, czyli rok wcześniej zanim pojawiła się w jego czasie antenowym Katarzyna Dowbor.

Dom nie do poznania zbyt przekoloryzowany?

Format amerykańskiego „Domu nie do poznania” niewiele różnił się od formatu jego następnika. Jednak jak się okazuje w przeciwieństwie do polskiego wydania, wzbudzał on wiele więcej kontrowersji. Te jednak często nawet do Polaki nie docierały.

ZOBACZ!  Widzowie programu "Rolnik szuka żony" nie kryją oburzenia. Uczestnik posunął się za daleko

Okazało się bowiem, że istnieje kilka istotnych rzeczy, które powinny być brane pod uwagę przez producentów. Na początek warto zaznaczyć, że przewidziane 7 dni na remont, często nie wystarczało. A więc na wizji często pokazywano jedynie już ukończone pomieszczenia.

Jednak to nie wszystko. Bywało – podobno nawet wiele – przypadków, kiedy rodziny, które otrzymały nowy dom, nie radziły sobie z jego utrzymaniem. Nie jest niczym odkrywczym fakt, że budynki budowane przez ekipę telewizji były nastawione na luksus. Wielu z uczestników decydowało się też po programie sprzedać posiadłość.

Było jednak też wielu, którzy popadali w długi. M.in. przez potężny podatek katastrofalny, który płaci się w Stanach zależnie od wielkości nieruchomości. Choć program podobno pomagał w wielu płatnościach za dom, ten jednak był wyjątkiem, który był na głowie właścicieli domu.

ZOBACZ!  Spektakularne odejście gwiazdy TVP. Wiemy co dalej z lubianym serialem

Jednym z najgorszych wątków programu jest fakt, że zdarzyli się bohaterzy decydujący się na adopcję chorych dzieci, po to aby dostać się do programu. Zaś zaraz po jego zakończeniu dzieciaki wracały do placówki.

źródło: wp.pl, fakt.pl

Zobacz również: