Absurd goni absurd – tak zapewne większość Polaków opisałaby obecną sytuację w naszym kraju. Rząd ręce ma czyste, a Wy to się martwcie i po temacie. Czy spłycanie tego tematu do takiego stopnia ma sens? Chyba tak, bo jak się ostatnio dowiedzieliśmy; w Biedronce (i innych większych sklepach spożywczych) najwyraźniej wirusa nie ma.

Im dalej w las tym gorzej. Nie trudno zauważyć, że im dłużej żyjemy w pandemii, tym bardziej się do tego po prostu przyzwyczajamy. Radzić jakoś sobie trzeba, prawda? W perspektywie wczoraj ogłoszonej kwarantanny narodowej przez rząd nie wygląda to jednak najlepiej. Zwłaszcza w oczach Polaków, których kolejny lockdown nie zachwyca

Jak to jest, że w tak niedawno otwartych na nowo galeriach stoi na wejściu Pani, która liczy osoby wchodzące do lokalu, a w marketach spożywczych zasada ta jest nie tyle łamana, ale zupełnie olewana. Czasem przeliczy się koszyki, czasem nie. Obszar jest tak duży, że nie sposób zliczyć wchodzących do środka. Czy w przykładowym Empiku, Rossmannie czy H&M wirus jest groźniejszy?

ZOBACZ!  Unia Europejska postawiła konkretne żądania wobec Polski. Chodzi o unijne wsparcie

Co ciekawsze sklepy spożywcze przejęły teraz rolę kawiarni i restauracji. Nie sposób zliczyć sytuacje, w których przykładowe dwie panie po pięćdziesiątce stoją na środku sklepu po dobre 20 minut, omawiając wydarzenia ostatnich dni. Nie wspominając już o maseczkach, które mają rolę praktycznie tylko „zabezpieczenia” przed mandatem lub zwróceniem uwagi przez ekspedientkę, która notabene również robi to głównie z odgórnie narzuconego obowiązku.

Lockdown – więc kogo to jest wina?

Internetowa burza, która rozpoczęła się niecałą godzinę po ogłoszeniu Niedzielskiego wskazuje tylko i wyłącznie na winę polskiego rządu. Ale oni sami nieraz nie przestrzegają postawionych przez samych siebie obostrzeń. Wystarczy przejrzeć niektóre artykułu polskich mediów. Ale wystarczy też wejść na Facebooka. Polacy niejednokrotnie mieszali polityków z błotem za ich hipokryzję.

ZOBACZ!  Zaskakujące słowa Niedzielskiego. Będą obowiązkowe szczepienia?

A więc kogo to jest wina? Chyba nikogo i wszystkich jednocześnie. Mamy już trzecią falę pandemii czy jeszcze to nie to? Przy którym planie jesteśmy? B, C? Czy może już G? Po co piszę ten tekst? Po to, aby napisać to, co myśli wielu z nas, a ulga wylania tego na wirtualny papier jest bezcenna. „Kiedyś internetowy żart, dziś rzeczywistość” – teraz to już bardziej śmiech przez łzy. Miłych przedświątecznych zakupów.

Zobacz również: