Margaret na wyzywającym zdjęciu. Pokazała i napisała za dużo?

0
Margaret kusi na Insta

Oj wokalistka Margaret doskonale wie, jak podtrzymywać ogień zainteresowania wokół swojej osoby. Gwiazda, która na przestrzeni tego roku przeszła sporą metamorfozę, a także wyszła za mąż, znów znalazła się na nagłówkach gazet. Wszystko przez odważne zdjęcia, które pojawiły się na jej Instagramie. Trzeba przyznać, że od kilku fotek aż ciężko oderwać wzrok. Za to w głowach wielu fanów rodzi się pytanie, czy przystoi dodawać aż tak odważne ujęcia?

Margaret w odważnych zdjęciach na Instagramie

Margaret kolejny raz szokuje. Po tym, jak na Instagramie pojawiły się zdjęcia bez makijażu, ukazujące niedoskonałości na jej twarzy, tym razem gwiazda postanowiła pokazać się w nieco odważniejszym wydaniu.

Zdjęcia Margaret w bikini już obiegły Internet, a pod fotkami aż roi się od skrajnych komentarzy. Jedni fani zachwycają się jej sylwetką, a inni mówią wprost, że nie wypada wrzucać takich zdjęć do Internetu. Można się nad tym rzeczywiście zastanowić. Zwłaszcza, kiedy spojrzymy na poniższą fotkę. Boczne ujęcie spowodowało, że niewiele brakowało, byśmy w pełnej okazałości mogli podziwiać… pierś Margaret.

To jednak nie jedyne zdjęcie, którym Margaret postanowiła pochwalić się na Instagramie. Zobaczcie też poniżej kolejne z nich.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

A mialo być tak – “ I jest mi blogo jak po emce codziennie. Rozpuszczam moje wlosy gęste w pętli skepta shutdown” 📸 @lukejascz kwiaty @gladkisetdezajn 👙 @ingazientara

Post udostępniony przez Maggie (@margaret_official)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

I po pogodzie 😩 📸 @lukejascz

Post udostępniony przez Maggie (@margaret_official)

Oprócz zdjęć, sporo kontrowersji wywołały też podpisy pod fotkami w wykonaniu Margaret, a zwłaszcza fragment „I jest mi błogo jak po emce codziennie”. To fragment piosenki, a uwagę zwróciło głównie słowo „emce”. Internauci sugerują, że Margaret chwali się paleniem marihuany, co kategorycznie nie powinno mieć miejsca. Zwłaszcza, że wśród jej fanów są także osoby niepełnoletnie. Niektórzy poszli o krok dalej, sugerując, że „codzienna emka” oznacza uzależnienie. Oczywiście to tylko domysły fanów, które niekoniecznie muszą mieć związek z rzeczywistością. Ocenę pozostawiamy jak zwykle Wam.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ