Pociął 24-latkę na kawałki, bo zmieniła się w potwora z bajki

0
1074

Mówił, że zabił bo „zmieniła się w potwora z bajki” i miała problem z jego dziećmi. Wśród swoich znajomych Oleg Sokołow miał opinię casanovy. 63-letni profesor historii zawsze wybierał na partnerki znacznie młodsze kobiety. Pierwszą żoną Sokołowa została Anastazja Wiktorowa, matka jego córki. Kobieta zmarła w tajemniczych okolicznościach.

„Moskowskij Komsomolec” dotarł do znajomej Olega Sokołowa, oskarżonego o zamordowanie swojej 24-letniej kochanki – studentki historii Anastazji Jeszczenko. Agencja RIA Nowosti poinformowała, że koszmar rozegrał się w Petersburgu 7 listopada. Anastazję zastrzelono w mieszkaniu zafascynowanego Napoleonem historyka.

Sprawca rozczłonkował zwłoki z zamiarem wyrzucenia ich do rzeki Mojka. Dwa dni później policja wyciągnęła wykładowcę z wody. Miał przy sobie plecak, w którym znaleziono szczątki Jeszczenko oraz broń. Rosyjskie media informowały, że Sokołow zamierzał popełnić samobójstwo, ubrany w mundur Napoleona.

63-letni profesor historii przyznał się do zabójstwa. W sądzie powiedział, że Anastazji Jeszczenko początkowo jawiła mu się, jako istota idealna, ale potem zmieniła się „w potwora z bajki”. W dodatku źle traktowała jego dzieci, które mają 12 i 7 lat. W motywy historyka nie wierzą bliscy zamordowanej studentki. Uważają, że zabił, bo zakończyła ich związek.

Podobnego zdania jest znajoma Sokołowa Marina. W rozmowie z „Moskowskijm Komsomolecem” powiedziała, że jest przekonana, iż Anastazja kochała starszego kochanka, podobnie jak on ją, ale po pewnym czasie musiała dostrzec jego prawdziwą naturę. Z jej historii wyłania się postać apodyktycznego mężczyzny, który swojej pasji (historycznym inscenizacjom) podporządkował całe życie. Lubił alkohol oraz kobiety. Opisywał się jako estetę, szukał posągowych piękności, podobnych do Józefiny, żony Napoleona.

Pierwszą została Anastazja Wiktorowa. Sokołow był jej nauczycielem, ale związali się znacznie później. Była delikatna i całkowicie podporządkowana profesorowi.

– Uważał, że krnąbrne kobiety nie pasują do jego światopoglądu – wyjaśniła Marina. Para zamieszkała w tym samym mieszkaniu, w którym zamordowano 24-letnią Jeszczenko. Wzięli ślub, a jakiś czas potem na świecie pojawiło się dziecko. To wtedy ich związek zaczął się psuć. Profesor nie troszczył się o córkę, uważał, że biegający po mieszkaniu maluch nie pasuje do jego wizerunku. Zaczął także zdradzać żonę. Zresztą już wcześniej bez oporu podrywał w jej obecności inne kobiety.

W końcu postanowili się rozwieść, ale nim związek zakończył sąd, Oleg Sokołow związał się z kolejną młodszą kobietą: Anną. Sprowadził kochankę do domu, a ponieważ Anastazja nie miała pracy ani pieniędzy, została z córką w dawnym mieszkaniu.

Jakiś czas później Marina spotkała ją i zapytała, co słychać. Kobieta powiedziała, że znalazła zatrudnienie i ma się dobrze. W 2004 roku znajomi byłych małżonków dowiedzieli się, że zmarła na raka mózgu. – Żaden z naszych wspólnych przyjaciół nie wie, gdzie została pochowana. Nikt nie uczestniczył w pogrzebie – relacjonowała Marina.

Kiedy Sokołów poznał Jeszczenko wciąż był mężem Anny. W sądzie zaręczał jednak, że chciał poślubić młodszą kochankę. 63-latek został aresztowany na okres dwóch miesięcy.

Źródła: „Moskowskij Komsomolec, fakt24

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ