MINISTER INTERWENIUJE: Biznesmen gwałcił i torturował pracowników

0
598
Nęka, a nawet torturuje i gwałci pracowników wyłudza pieniędzy z funduszy europejskich. Media od lat piszą, że biznesmen z Nowej Soli kpi z wymiaru sprawiedliwości. Unika więzienia, zmienia miejsca zamieszkania. A wszystko dzięki wpływom ojca, byłego prokuratora.
Śledztwa w sprawie biznesmena Marka W., syna prokuratora z Nowej Soli, podejrzanego o przestępstwa gospodarcze i znęcanie się nad pracownikami, mogły być niesłusznie umarzane albo zawieszane - wykazała kontrola zlecona przez prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. - poinformowała PAP.
Bezkarny bandyta
O sprawie od wielu lat informowały media. Biznesmen jednak cały czas pozostawał bezkarny. Ostatnio sprawa zajęła się jedna ze stacji telewizyjnych. Jak relacjonował w reportażu jeden z pracowników, biznesmen groził mu gwałtem na córce. Miał też zmuszać podwładne do seksu.
Marek W. to właściciel licznych działek i lokali w Nowej Soli i okolicach, prowadzi kilka biznesów. Sześć lat temu W. zainteresowali się funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Zatrzymali go w centrum miasta w sportowym ferrari. Skuty w kajdanki i leżący na ziemi Marek W. miał podejrzewać, że zatrzymanie dotyczy jego polowań na nosorożce. Często jeździ do Afryki, chwali się trofeami upolowanych zwierząt. Miał wówczas powiedzieć, że za wszystko zapłaci. Jego majątek mógł wtedy wynosić nawet 40 mln zł. Soli od lat kpi z wymiaru sprawiedliwości.
Sprawa nie dotyczyła jednak nosorożców. Prokuratura postawiła W. aż 44 zarzuty. Główne to mobbing i znęcanie się nad pracownikami. W aktach sprawy znalazły się opowieści o przebiciu dłoni pracownika długopisem czy rozkazie biegania nago wokół firmy.
- Czuliśmy się jak żołnierze radzieccy, którzy wyzwalali obóz koncentracyjny. Kobiety rzuciły się nam na szyję, mężczyźni całowali, ktoś krzyknął, że biegnie po wódkę - opowiadali policjanci, którzy weszli w 2102 roku do firmy Marka W.
Wówczas Marek. W. spędził pewien czas w areszcie. Sąd skazał go nieprawomocnie na osiem lat więzienia za wielokrotne gwałcenie podwładnych. W. odwołał się od wyroku, i sprawa czeka na apelację. Biznesmen został też skazany na rok i trzy miesiące więzienia za znęcanie się nad pracownikami. Biznesmen usłyszał też zarzut wyłudzenia ponad 6 mln zł, z tytułu dopłat unijnych na szkodę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Według prokuratury i ofiar gwałcił od 2005 do 2011 roku. Ofiary najpierw odurzał środkami psychotropowymi, a później wykorzystywał. Do tego bił i zastraszał publikacją wstydliwych zdjęć. Jedna z pracownic miała być zmuszana do stosunku 11 razy. We wrześniu 2016 roku W. usłyszał wyrok 8 lat bezwzględnego więzienia i konieczność wypłacenia kary 750 tys. zł. O sprawie wielokrotnie rozpisywała się regionalna „Gazeta Lubuska”. Wyrok nie był prawomocny, Marek W. wniósł o apelację.
Minister interweniuje
Minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro zlecił sprawdzenie wszystkich postępowań, w których pojawiało się nazwisko Marka W. Pod lupę wzięto 13 spraw. Analiza jednej z nich - o uszczuplenie podatku VAT oraz zaniżenie podatku dochodowego w sumie prawie na 100 tys. zł - wykazała, że została ona niesłusznie zawieszona na pięć lat.
Prokuratorzy, którzy przeglądali dokumenty, nie mają wątpliwości, że chodziło o doprowadzenie do przedawnienia i w konsekwencji uniknięcia odpowiedzialności przez biznesmena. W pozostałych sprawach też wykryto zaniedbania. Kilka postępowań umorzono mimo ewidentnych dowodów na przestępstwo - powiedziała osoba znająca kulisy kontroli.
W Prokuraturze Rejonowej w Nowej Soli prowadzono 11 spraw dotyczących biznesmena - którego ojciec jako prokurator pracował w tej prokuraturze (dziś jest już w stanie spoczynku). Czterech kontrolerów z Prokuratury Krajowej sprawdza losowo wytypowane śledztwa.
- Minister chce wiedzieć, czy zaniedbania w postępowaniach prowadzonych w sprawach Marka W. były celowe i spowodowane wpływami jego ojca, czy też marną jakością pracy śledczych z Nowej Soli, którzy zlekceważyli znacznie więcej przestępstw dokonywanych na ich terenie - podkreślił anonimowy rozmówca Polskiej Agencji Prasowej.
Zapadła też decyzja o kontroli w Prokuraturze Okręgowej w Zielonej Górze, gdzie prowadzone były dwie sprawy biznesmena.
PAP/money.pl/ed

fot. Policja

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ