Naukowcy z King’s College London twierdzą, że wystarczy badanie samego DNA by orzec, czy dana osoba będzie miała osiągnięcia w zakresie edukacji.

 Służy do tego nowo odkryta metoda analizy nazywana z angielskiego „genome-wide polygenic score” (GPS). King’s College wykorzystało ją do zbadania próbek DNA 3497 osób w ramach trwającego programu badawczego o nazwie Twins Early Development Study – pisze portal weforum.org.

Służy do tego nowo odkryta metoda analizy nazywana z angielskiego „genome-wide polygenic score” (GPS). King’s College wykorzystało ją do zbadania próbek DNA 3497 osób w ramach trwającego programu badawczego o nazwie Twins Early Development Study – pisze portal weforum.org.

Badacze odkryli, że osoby, które mają najwyższy wynik „GPS-u” znacznie lepiej radzą sobie w szkole. Osoby, które najlepiej wypadły w badaniu, mają w wieku 16 lat znacznie większe naukowe osiągnięcia, niż osoby z niskim wynikiem. Naukowcy zapewniają, że odkryta przez nich metoda będzie przełomowym punktem zwrotnym w wykorzystywaniu badań kodu genetycznego do przewidywania przyszłych osiągnięć ludzi.

Opublikowane właśnie wyniki z pewnością wywołają burzliwą debatę na temat determinantów naszych zawodowych osiągnięć, zainteresowań czy preferencji żywieniowych. Co decyduje o tym kim jesteśmy: geny czy wychowanie? Jeżeli okaże się, że jesteśmy w pełni uwarunkowani genetycznie, to znaczenie straci przekonanie o możliwości wpływania na własny los.

Istnieje wiele badań, które sugerują, że inteligencja jest w dużej mierze dziedziczną i poligeniczną cechą, na której poziom wpływa wiele genów, z których każdy warunkuje ją w niewielkim stopniu.

Nawet jeśli wspomniane badania dostarczają narzędzi do wczesnego reagowania i dostosowywania programów nauczania do możliwości poszczególnych dzieci, rodzą także poważne obawy. Nie ma wątpliwości, że największy dostęp do weryfikacji uzdolnień będą mieli najbogatsi, wobec czego ich pociechy uzyskają jeszcze jedną przewagę nad rówieśnikami już na etapie dorastania.

Przeciwnicy podobnych rozwiązań wskazują na związki badań nad inteligencją i zdolnościami poznawczymi z eugeniką, która była wykorzystywana do uzasadniania rasowych i klasowych podziałów.

Będący zwolennikami genetyki zajmującej się badaniem uzdolnień, wśród nich autor wspomnianego badania Robert Plomin, przekonują, że nauka jest obecnie obiektywna, neutralna oraz czysta. Ich zdaniem kontrowersje wobec tego typu badań są napędzane przez żerujące na sensacjach media. Nie przekonuje to jednak osób sądzących, że badania uzdolnień doprowadzą do pogłębienia społecznych podziałów.

forsal.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ