
Niezbyt optymistyczne wieści napłynęły z Mołdawii, a konkretnie z tzw. Naddniestrza. Rosyjska armia odbyła ćwieczenia. Żołnierze Władimira Putina przeprowadzili m.in. symulację ataku atomowego. Czy to oznacza, że niebawem Rosja użyje broni jądrowej?
Ministerstwo Obrony Rosji wydało komunikat
Dziś w mediach pojawiły się niepokojące informacje. Rosyjskie wojsko przeprowadziło w separatystycznym rejonie Mołdawii - Naddniestrzu, symulację ataków: radiologicznego, chemicznego i biologicznego.
Komunikat w sprawie ćwiczeń wystosowało Ministerstwo Obrony Rosji. Resort potwierdził, iż ćwiczenia rosyjskiej armii dotyczyły sytuacji użycia broni atomowej, chemicznej i biologicznej. Z kolei mołdawscy dziennikarze donieśli, iż w Naddniestrzu trenowali żołnierze sił zadaniowych wojsk rosyjskich.
Szkolenie mundurowych z Rosji obejmowało m.in. przejście w kombinezonach przez skażony teren. „Żołnierze założyli sprzęt ochronny i przeszli przez tereny skażone konwencjonalnie. Później przeprowadzili dezynfekcję sprzętu i broni z radioaktywnego pyłu” - zaznaczyły media.
Przypomnijmy, iż władze prorosyjskiego Naddniestrza w 1990 roku jednostronnie ogłosiły niepodległość. Fakt ten nie został uznany przez żadne państwo świata. Dodajmy, iż na obszarze republiki stacjonuje blisko 2 tys. wojskowych z Rosji.
Nie od dziś wiadomo, że z tego powodu, teren ten, zdaniem ekspertów, jest potencjalnym źródłem napięć w regionie. Administracja prezydent Mołdawi Maii Sandu przyznała, że w związku z powyższym zagrożeniem, jej kraj nie może już jedynie polegać na statusie państwa neutralnego. „Musimy zwiększać nasz potencjał militarny” - zauważył Dorin Recean, doradca mołdawskiej przywódczyni. „Władze muszą pozyskać świadome wsparcie obywateli, którzy powinni zrozumieć, że to niezbędne do przetrwania naszego państwa” - dodał.
Słowa władz Mołdawii potwierdzają działania rządu tego kraju. Warto odnotować chociażby fakt, iż Kiszyniów przeznaczył na cele obronności 0,45% swojego PKB.
źródło: Interia



