Ukraina

Wypowiedź niemieckiego wicekanclerza zszokowała opinię publiczną. Część obserwatorów zastanawia się nawet, czy i jak Niemcy chcą pomóc Ukrainie, skoro z ust ich przywódców padają takie a nie inne słowa. 

Niemcy wycofują się z wcześniejszych zapowiedzi pomocy Ukrainie

Niemiecki wicekanclerz i jednocześnie minister gospodarki mówi wprost, iż jego kraj nie będzie dostarczać Ukrainie broni. Jednocześnie Robert Habeck z partii Zielonych zapowiedział, że Rosję obejmie „twardy pakiet sankcji” finansowych i gospodarczych.

W podobnym tonie wypowiedział się wiceprzewodniczący klubu poselskiego CDU/CSU w Bundestagu. Johann Wadephul wykluczył możliwość dozbrajania Ukrainy. „Trzeba było to zrobić wcześniej. Teraz to już niemożliwe. Mamy do czynienia z toczącą się wojną” – tłumaczył polityk opozycji. Wiceprzewodniczący zaznaczył, iż taka decyzja wynika z faktu, iż Niemcy przyjęły zasadę niedostarczania broni w regiony objęte wojną.

Co ciekawe, ten sam Johann Wadephul wcześniej był zwolennikiem dotarczania broni na Ukrainę. W tej chwili, tak radykalna zmiana podejścia polityka może zostać odebrana przez Rosję jako zachęta do inwazji.

Dodajmy, iż w samych Niemczech postawa rządzących spotkała się z falą krytyki. Była minister obrony w rządzie Angeli Merkel, Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU) przyznała, że niemieccy politycy zawiedli. „Jestem na nas wściekła, bo na całej linii zawiedliśmy” – przyznała Kramp-Karrenbauer.

Kobieta zauważyła, iż niestety pomimo wcześniejszych konfliktów w Gruzji, na Krymie i w Donbasie, Zachód nie przygotował niczego, co mogłoby powstrzymać Władimira Putina przed kolejnym atakiem. „Zapomnieliśmy o tym, co powtarzali (kanclerze) Schmidt i Kohl, że negocjacje zawsze mają pierwszeństwo, ale że trzeba być tak silnym militarnie, by odejście od stołu rozmów nie było opcją dla drugiej strony” – napisała na Twitterze.

Ekonomia ważniejsza niż ludzkie życie?

Mało tego, jak donoszą media, nasi zachodni sąsiedzi wraz z kilkoma innymi państwami opowiadają się przeciw wykluczeniu Rosji z systemu SWIFT. „Cypr, Węgry, Włochy i Niemcy mają być państwami, które najostrzej sprzeciwiają się wycofaniu Rosji z systemu SWIFT. Jaką drogą, skoro zbrojna jest wykluczona, Europa chce zatrzymać agresywną politykę Putina? W momencie, gdy na Ukrainie giną ludzi, takie kalkulacje to sabotaż” – przyznał Marcin Makowski.

To o tyle bulwersujące doniesienia, że obok dostarczenia broni defensywnej, wykluczenie z systemu SWIFT jest prawdopodobnie jedyną na ten moment skuteczną pomocą Ukraińcom. Potwierdzają to słowa wspomnianego już Makowskiego. „Z przemówienia Putina jasno wynika, że zaczyna odczuwać biznesową presję wewnętrzną. Mówi o byciu częścią „światowej gospodarki”, prosi o wsparcie przedsiębiorców i zrozumienie. Poza armią, tylko pieniądze, SWIFT, szeroki pakiet sankcji przemawiają Kremlowi do wyobraźni” – zauważył.

 

Jak widać, Ukraińcy nie mogą liczyć w takim stopniu na Niemców, jak na inne kraje Europy Zachodniej, czy też Stany Zjednoczone. To przykre, ale kolejny raz okazało się, że dla niektórych ekonomia jest ważniejsza niż życie ludzkie.

źródło: Twitter, dw.com, media

Zobacz również: