znaleziono 10 ciał

Smutne wieści obiegły dziś media społecznościowe. Nie żyje polski muzyk. Niespodziewana śmierć wstrząsnęła zarówno bliskimi artysty, jak i jego wielbicielami. 

Tolek Lisiecki odszedł nagle. Po koncercie wrócił do domu. Tam zmarł

W mediach społecznościowych pojawiła się smutna informacja. W niedzielę 2 stycznia br. zmarł utalentowany muzyk Tolek Lisiecki. Niewątpliwie polska scena jazzowa straciła jedną z ważniejszych postaci.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Paweł Fiejdasz (@inszymokiem)

Warto podkreślić, iż odejście Tolka Lisieckiego zaskoczyło zarówno jego bliskich, jak i fanów. Tym bardziej, że artysta był aktywny do ostatnich chwil swojego życia. Dodajmy, iż krótko przed śmiercią tj. w niedzielę wieczorem, mężczyzna grał jeszcze koncert w krakowskim klubie Piec Art. Podczas występu towarzyszył mu saksofonista Leszek Żądło. Po zakończonym koncercie muzyk wrócił do domu. To właśnie tam niespodziewanie zmarł.

Jak już wspomnieliśmy informacja, że Lisiecki nie żyje, wstrząsnęła wieloma ludźmi. Znana piosenkarka Elżbieta Adamiak podkreśliła, iż zmarły był niezwykłą osobą. „Tolek był cudownym człowiekiem. Ciepłem i serdecznością obdarzał wszystkich dookoła” – wyznała wokalistka.

Kim był Tolek Lisiecki? Otóż 77-letni mężczyzna uchodził za jednego z weteranów krakowskiej sceny jazzowej. Od ponad 50 lat grał na kontrabasie w Jazz Band Ball Orchestrze. Co ciekawe, swoją karierę muzyczną zaczął od fortepianu w zespole Lovers Dixielanders. Jednak kiedy kontrabasista grupy zachorował, Tolek zaczął grać na kontrabasie. Miłość do tego instrumentu trwała aż do teraz.

Warto podkreślić, iż w Jazz Band Ball Orchestry muzyk zajmował się nie tylko grą na instrumencie. Oprócz tego, był menedżerem grupy oraz dyrektorem artystycznym festiwalu Jazzowa Wiosna Zakopane.

O tym, iż wiadomość, że Tolek Lisiecki nie żyje, jest ogromnym zaskoczeniem, świadczy fakt, iż muzyk miał konkretne plany na 2022 rok. W tym roku Jazz Band Orchestra miała obchodzić hucznie swoje sześćdziesięciolecie. Planowano wydanie specjalnej płyty i jubileuszowe koncerty. „Będziemy grać do końca, to taki zawód” – mówił jeszcze niedawno zmarły. Niestety, dziś już wiemy, że jazzman nie pojawi się więcej na scenie ani w studiu nagraniowym.

Źródło: Gazeta Krakowska, Instagram, Facebook

Zobacz również: