Ukraina

Nie ma dnia, żeby w mediach nie pojawiły się jakieś kompromitujące rosyjską armię wieści. Tym razem w sieci zawrzało po doniesieniach z malutkiej podkijowskiej wsi. Nie do wiary co zrobiła para Ukraińców.

Lokalny szpital otrzymał niespodziewany prezent

Internauci nie mogą uwierzyć, iż para mieszkańców wsi Dymerka pod Kijowem potrafiła aż tak skompromitować rosyjską armię. Otóż Ukraińcy ukradli Rosjanom cysternę pełną paliwa.

Dziennikarze jednego z rosyjskojęzycznych kanałów dotarli do Swietłany Kostowieckiej. Kobieta przypadkiem odkryła niecodzienne znalezisko przy trasie nieopodal wsi Dymerka. Mowa o opustoszałej cysternie z paliwem. Dodajmy, iż na drzwiach pojazdu wymalowano wielką literę „V”. W ten sposób oznaczane są wojskowe pojazdy Rosjan, którzy wtargnęli do Ukrainy od strony Białorusi.

Mieszkanka Dymerki zdecydowała się zajrzeć do środka maszyny. Była mocno zdziwiona, kiedy okazało się, że w stacyjce znajdują się kluczyki. Odważna Ukrainka postanowiła „zaopiekować się” cysterną. „Wsiadłam (do kabiny) i tam był kluczyk, uruchomiłam (pojazd) i odjechałam. To była rosyjska ciężarówka z paliwem, miała przebitą oponę przestrzelone drzwi. Za autem ciągnął się wąż, którego używają do napełniania zbiorników” – opowiedziała później Kostowiecka.

Ponieważ maszyna była uszkodzona, Ukrainka nie chciała wjeżdżać nią na nieutwardzony teren. Kobieta zwróciła się o pomoc do swojego sąsiada, Walentina Griszczenki. Mężczyzna bez wahania postanowił jej pomóc.

Po krótkiej naradzie para Ukraińców wpadła na pomysł, co zrobić ze znaleziskiem. Mieszkańcy Dymerki przekazali cysternę miejscowemu szpitalowi, który zmagał się z ogromnymi brakami paliwa do karetek.

Pracownicy lecznicy nie kryją jak bardzo pomogła im ta odważna para. „Jestem bardzo wdzięczna Griszczence, że się nie bał i ukradł paliwo od rosyjskich okupantów, że przywiózł je do nas, a nie schował w swoim garażu” – przyznała jedna z kobiet pracujących w lecznicy. „Zostawić sobie? Przyjdą (Rosjanie) rozstrzelają za to, albo spalą. A tak, poszło na użytek wszystkich” – odniósł się do tych słów mężczyzna.

Dodajmy, iż w czasie, gdy Ukraińcy przywieźli paliwo w rosyjskiej cysternie, w szpitalu znajdowało się bardzo wielu rannych Ukraińców. Z pewnością każdy litr benzyny był bezcenny, gdyż pomagał ratować ludzkie życia. Tymczasem para Ukraińców dostarczyła ok. 700 litrów paliwa. Dzięki temu zatankowano wszystkie karetki, które będą mogły bez przeszkód pracować przez siedem do ośmiu dni.

Na koniec warto podkreślić, iż Kostowiecka we wnętrzu pojazdu odnalazła wojskowe spodnie i kurtkę z flagą Rosji. Okazało się, iż należała ona do młodszego sierżanta o nazwisku Andrjuszyn, służącego w 155. Brygadzie Piechoty Morskiej we Władywostoku.

źródło: onet.pl

Zobacz również: