Aleksandr Łukaszenka

Coraz więcej niepokojących informacji dociera z polsko-białoruskiej granicy. Właśnie okazało się, że Aleksandr Łukaszenka może planować coś, co do tej pory wydawało się niemożliwe. Chodzi o militarną próbę przedarcia się na polską stronę granicy.

Aleksandr Łukaszenka rozdaje broń. Migranci siłowo wedrą się do Polski?

Po tym, co w wywiadzie dla stacji TVN24 w programie „Jeden na jeden” przyznał były ambasador Białorusi w Polsce Paweł Łatuszka, a obecnie opozycjonista, można stwierdzić, że sytuacja robi się naprawdę poważna.

Okazuje się, że Aleksandr Łukaszenka może nie ustąpić w sprawie wypchnięcia migrantów z Białorusi do Polski. Jeśli nie uda mu się to zrobić dotychczasowymi metodami, może posunąć się do ostateczności. Co to oznacza? Niestety, ale siłowy atak na polską granicę. I wcale to nie Łukaszenka może bezpośrednio za niego odpowiadać. Łatuszka potwierdził w rozmowie z TVN24, że białoruski reżim rozdał broń migrantom. Doszło do szkolenia bojowego dwóch niewielkich grup Afgańczyków i Irakijczyków, którzy mają być już doświadczeni w bojach w swoich krajach. To oni, w przypadku niepowodzenia dotychczasowej strategii, mieliby zaatakować polsko-białoruską granicę.

„Jest taka miejscowość Opsa na Białorusi w obwodzie witebskim, gdzie się znajduje baza OSAM (jednostka specjalna Białoruskich Wojsk Ochrony Pogranicza – red.), oddział specjalnych przedsięwzięć białoruskiej straży granicznej, to specnaz straży granicznej pod nadzorem KGB Białorusi (…) Przygotowane były dwie grupy. Pierwsza grupa to Irakijczycy, do 10 osób, druga grupa to byli Afgańczycy, do 10 osób, którzy mają doświadczenie bojowe.” – takich słów dokładnie użył Paweł Łatuszka w rozmowie na antenie TVN24.

To jednak jeszcze nie koniec niepokojących informacji. „Pod koniec października na lotnisku w Tadżykistanie wylądowały dwa transportowce wojskowe Ministerstwa Obrony Białorusi. Pozornym celem była pomoc humanitarna, współpraca, ćwiczenie wspólne z wojskiem Tadżykistanu, ale również tam znajdowała się grupa oficerów wywiadu KGB Białorusi, którzy mieli za zadanie opracować plan w zastępstwie, kiedy Afgańczycy mogą być przerzucani na terytorium Białorusi, żeby później atakować granicę jako migranci, atakować granicę Unii Europejskiej.” – dodał Łatuszka, cytowany przez portal tvn24.pl.

Dziennikarz w programie „Jeden na jeden” dopytywał, skąd Łatuszka posiada taką wiedzę. Ten nie chciał jednak udzielić odpowiedzi na to pytanie. Wszystko wygląda jednak bardzo, ale to bardzo niepokojąco. Miejmy nadzieję, że ostatecznie na granicy polsko-białoruskiej dojdzie do pokojowego, a nie siłowego rozwiązania.

źródło: TVN24, media, KiKŚ

Zobacz również: