Były mistrz świata strongman, a obecnie zawodnik jednej z najlepszych organizacji Mieszanych Sztuk Walki w Polsce, Mariusz P. może trafić do więzienia. Informacje o tym, że popularnemu „Pudzianowi” grozi do 5 lat przekazał portal o2.pl. Rozprawa sądowa rusza 15 lipca.

Mariusz P. trafi za kratki?

„15 lipca w sądzie w Wadowicach odbędzie się pierwsza rozprawa znanego strongmana Mariusza P. Miał wtargnąć i przywłaszczyć sobie mienie w jednym z andrychowskich hoteli.” – informuje w wiadomości dnia portal o2.pl.

To głośna sprawa z 2018 roku, kiedy filmy z zajścia obiegły media społecznościowe i portal Youtube. Do zdarzenia doszło w andrychowskim hotelu „Leskowik”. „Mariusz P. miał wyłamać tam zamki, przegonić gości weselnych, którzy w wynajęli pokoje, zająć je i zarekwirować meble. Wygonił też z niego właściciela nieruchomości. Na miejscu interweniowała policja.” – czytamy na o2.pl.

Mariusz P. bronił się wówczas tym, że jest współwłaścicielem hotelu, a udziały miał nabyć od byłej żony właściciela. „Pudzian” bronił się także tym, że chce przeprowadzić tam remont. Innego zdania był Andrzej Kowalczyk, właściciel hotelu, który twierdził, że sprawa rozwodowa z jego byłą żoną jest w toku i Mariusz P. nie miał prawa do takich zachowań.

„Kowalczyk z pomocą pełnomocnika sporządził tzw. subsydiarny akt oskarżenia przeciwko sportowcowi i złożył go w wadowickim sądzie. Objął on przywłaszczenie cudzego mienia ruchomego.” – donosi o2.pl. Mariusz P. przedstawił swój punkt widzenia w mediach społecznościowych. „Całe zdarzenie kosztowało Andrzeja Kowalczyka kilka tysięcy złotych. Mebli i wyposażenia nie odzyskał do dziś. Od tego czasu hotel nie działa.” – czytamy dalej w materiale o2.pl.

O wszystkim teraz zdecyduje sąd. Choć Mariuszowi P. grozi do 5 lat więzienia, to wątpliwe jest, żeby były strongman, a obecnie zawodnik MMA trafił za kratki. Jeśli zostanie uznany winnym, to prawdopodobnie skończy się na karze finansowej. Choć, jak donosi portal o2.pl, sprawa wydaje się rozwojowa i niczego wykluczyć w niej nie można. Łącznie z uniewinnieniem popularnego „Pudziana”.