źródło: TikTok/misiek_mx

Ta akcja przeszła już do historii internetu. Mało tego, że nagranie stało się prawdziwym hitem – internauci zgodnie stwierdzili, iż taka kara jest najbardziej adekwatna, a i pomysłowa. Nie brakowało też porównań do scen serialowych. Krótko mówiąc – śmieci wróciły do właściciela.

Akcję zapoczątkował Michał Paśko. Mężczyzna pochodzi z Łęgowa, miejscowości w wojewódzkie pomorskim. Kiedy znalazł na swoim polu stertę śmieci, od razu postanowił działać. Wszczął własne śledztwo, aby odnaleźć sprawcę tego – lekko mówiąc – niechlubnego zachowania. Co ciekawe koniec końców odkrył kto za tym stoi. Co więcej uruchomił akcję, której długo jeszcze sprawca nie zapomni. Cytując opis z nagranie w sieci; „karma wraca”.

ZOBACZ!  Przerażające odkrycie w solarium. Dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył?!

Śmieci wróciły do właściciela. Pomysł zaczerpnięty z serialu?

A czemu scena niczym serialu? A to dlatego, że Paśko wpadł na wyjątkowo kreatywny pomysł, jak ukarać sprawcę. Otóż fani serialu „Ranczo” zapewne już się domyślają, o której scenie mowa. Mężczyzna bowiem stwierdził, że najlepszym rozwiązanie będzie, jeśli śmieci, które pozostawił sprawca, wrócą do niego. Z tą różnicą, że w serialowej akcji wyrzucone rzeczy powróciły z lasu, natomiast tutaj z pola należącego do Michała Paśko.

Co więcej całą akcję Paśko nagrał i wrzucił nagranie do internetu. Szybko okazało się, że widzowie podzielili zdanie autora co do sposobu ukarania winnego całej sytuacji. Nawet do tego stopnia, że film zrobił wręcz furorę w internecie i cieszył się dużą popularnością.

ZOBACZ!  Oszust w rękach Policji. Nie uwierzysz, co wymyślił, by wyłudzić pieniądze

Sprawa stała się medialna

Akcją zainteresowali się m.in. dziennikarze portalu Gazety Wyborczej i o2.pl. Paśko zgodził się nawet udzielić komentarza w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy odzew internautów był dla niego sporym zaskoczeniem.

Bardzo często w naszych okolicach zdarzają się sytuacje, że ludzie wyrzucają śmieci, ale zazwyczaj są to małe ilości i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Ale tutaj było tych śmieci naprawdę dużo, to był cały kontener wysypany, dlatego postanowiłem poszukać sprawcy. Odzew był bardzo duży. Dostałem mnóstwo telefonów, wiadomości prywatnych – tłumaczył Paśko w rozmowie z o2.

Paśko – dzięki pomocy internautów – szybko trafił na trop sprawcy zamieszania. Co więcej dowiedział, że ten sam mężczyzna przyłapany był w tej samej sytuacji u innej osoby. Wówczas jednak zdążył uciec.

Jak tłumaczy Paśko okazał się nim być jego znajomy, który prowadzi złomowiec. Tyle, że działał on od dłuższego czasu nielegalnie. Brał pieniądze od klientów za utylizację śmieci, po czym wywoził je „gdzie popadło”. Pan pieniążki wziął do własnej kieszeni, a śmieci wyrzucił do mnie na pole – komentował Michał Paśko.

Myślę, że już dostał karę, tutaj wszyscy w okolicy o nim wiedzą, więc nie chcę już człowiekowi robić więcej problemów. Już chyba ma nauczkę do końca życia i mam nadzieję, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy – stwierdził na koniec mężczyzna.

A Ty co myślisz, czy taka kara faktycznie była adekwatna do czynu? Bo kreatywności pomysłodawcy na pewno odmówić nie można.

źródło: o2.pl, Gazeta Wyborcza, Facebook

ZOBACZ!  Chwile grozy w popularnym sklepie Żabka. Agresywny 26-latek już aresztowany