dziecko
zdjęcie ilustracyjne Pixabay

W przypadku takich materiałów łzy same cisną się do oczu. Ciężko opisać to, co przeżyła trzyletnia dziewczynka. Co gorsza, sytuacji w jej rodzinie przyglądał się MOPS, nie widząc niczego niepokojącego.

Trzylatka w śpiączce po tym, jak była katowana w domu

Wszyscy modlą się o życie i zdrowie trzyletniej dziewczynki, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Trwa walka o jej życie. Dziewczynka jest w śpiączce od tygodnia. Ma krwiaka mózgu. Zdaniem śledczych, za wszystkim stoi przemoc, jaką wobec niej stosowała matka Emilia R.

34-latka miała katować swoją córkę. „Od dawna pastwiła się nad dziewczynką. Rodzinę odwiedzał urzędnik z MOPS, ale nie zauważył dramatu Antosi. Nie ocalił jej przed strasznym losem…” – czytamy na stronie Faktu, gazety, której dziennikarze przyjrzeli się w szczegółach tej jakże bulwersującej sprawie. Szokujących wiadomości jest zdecydowanie więcej.

Okazuje się, że we wspomnianym domu przemoc była obecna od dłuższego czasu. Tak wynika z zeznań świadków, rodziny oraz dokumentów. Emilia R. była już karana, a konkretnie otrzymała wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad dziećmi. Jak widać, w niczym to nie pomogło. Kobieta nadal to robiła.

„W związku z tym, że kobieta już wcześniej została skazana na karę więzienia (w zawieszeniu) za znęcanie się nad dziećmi, miała przydzielonego kuratora sądowego. Dodatkowo regularnie rodzinę odwiedzał urzędnik miejskiego ośrodka pomocy społecznej.” – donosi Fakt. I co gorsza, nikt nie zauważył nic niepokojącego. Aż dziwne.

„Asystent z MOPS-u przyjeżdżał do jej domu przynajmniej raz dziennie. Nie widział nic niepokojącego? Przecież jak wydarła się na dzieci, było ją słychać po drugiej stronie ulicy. Złożyłam zażalenie na asystenta do jego kierowniczki, ale nic to nie dało.” – wyjawiła matka kobiety oskarżanej o znęcanie się nad córką.

Do dramatu doszło w Orzyszu (woj. warmińsko-mazurskie). Mamy nadzieję, że mała dziewczynka przeżyje i wróci do pełni zdrowia, a osobę odpowiedzialną za jej los spotka należyta kara. Tak, aby nigdy więcej nie dopuścić do tego typu sytuacji, kiedy cierpi mała, niewinna istota. Antosiu wracaj do nas!

źródło: Fakt

  1. Prowadził Wiadomości TVP. Dziennikarz zginął wczoraj późnym wieczorem
  2. Dzieci i nastolatkowie w śmiertelnym niebezpieczeństwie. O tym nikt nie mówi
  3. Epidemiolog nie ma wątpliwości. Wskazuje na 2022 rok, nie są to dobre informacje

Zobacz również: