Włochy: kobieta skoczyła z mostu. Na rękach miała swojego półtorarocznego synka. Matka nie przeżyła upadku z około 15 metrów wysokości. Chłopiec jednak przeżył upadek.

Do zdarzenia doszło 20 lutego. W sobotni wieczór, około godz. 20.00 31-latka wyszła z domu w miejscowości Vidor (prowincja Treviso). Jak wynika z relacji mediów miała ona odwiedzić sowich rodziców, którzy mieszkają w oddalonej o około 10 kilometrów miejscowości Caerano di San Marco.

Córki długo nie pojawiała się, co zaniepokoiło rodziców. Natychmiast poinformowali jej męża, a następnie karabinerów (włoska żandarmeria). Szybko rozpoczęły się poszukiwania.

ZOBACZ!  Zuzanna Rudzińska-Bluszcz rezygnuje z kandydatury. "Już nic nie jest obywatelskie"

Włochy: odnaleziono ciało kobiety i półtorarocznego chłopca

Poszukiwania doprowadziły funkcjonariuszy do samochodu – wówczas – zaginionej kobiety. Stał pusty, tuż przy moście nad Piawą w Vidor. Niedługo później znaleziono na brzegu ciało 31-latki. Znaleziono również jej synka, który – jak się okazało – przeżył upadek.

Szybko został on przewieziony do szpitala, ponieważ dziecko miało liczne i poważne obrażenia, w tym dużo złamań. Obecnie chłopiec przebywa na oddziale intensywnej terapii, jednak jego życie nie jest zagrożone.

Według wstępnie ustalonych informacji matka chłopca cierpiała na depresję. Była również leczona w specjalistycznym ośrodku.

ZOBACZ!  Przełomowa decyzja w Szwecji. Rząd zmienia podejście do koronawirusa

źródło: poinformowani.pl