Stolica polskich Tatr przeżyła prawdziwe oblężenie – to słyszymy już od samego rana z wszelkim medialnych źródeł. Wczorajszy obraz z Zakopanego komentuje minister Adam Niedzielski.

Kilka dni temu pisaliśmy, iż Zakopane przeżyło prawdziwe oblężenie. Turyści w większości spontanicznie wybrali się na weekend w góry. Krupówki gościły mnóstwo przechodniów, na zakopiance powróciły tradycyjnie korki. Mimo ograniczonych możliwości hoteli i pensjonatów ludzi było naprawdę dużo. [CZYTAJ WIĘCEJ]

Jak się okazuje wczoraj jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli. Obrazki z Zakopanego obiegły polskie media. Tłum ludzi bawiących się i śpiewających, bez maseczek i tym bardziej bez dystansu został uwieczniony i udostępniony w sieci.

Tym samym polscy internauci podzielili się tradycyjnie na dwa obozy. Pierwszy pod tytułem: „I dobrze niech się bawią, trzeba wrócić do normalności” oraz opozycyjny mówiący o „szczycie głupoty turystów z Zakopanego”.

ZOBACZ!  To nie żart. Krzysztof Rutkowski na tropie "maseczkowego przekrętu"

Adam Niedzielski o sytuacji w Zakopanem

Policjanci interweniowali blisko 300 razy wczorajszego wieczoru. Wystawiono 164 mandaty karne, a co więcej około 50 spraw skierowanych zostało na drogę sądową. Funkcjonariusze podjęli się również blisko 90 kontroli hoteli i restauracji w Zakopanem.

Poluzowanie obostrzeń weszło bardzo niedawno. Już na początku weekendu mówiono o ogromnej liczbie turystów, którzy przybyli do stolicy polskich Tatr. „Robiliśmy to z duszą na ramieniu” – tłumaczył Adam Niedzielski decyzję o zniesieniu części obostrzeń.

„Obrazki z Zakopanego trudno komentować. (…) Apeluję o rozwagę i odpowiedzialność” – kwitował niedzielski.

Adam Niedzielski podkreśla, że nie chciałby, aby Zakopane było źródłem trzeciej fali zakażeń. Co więcej ministerstwo zdrowia przypomina, iż dziś potwierdzono 8 nowych przypadków zakażenia nową mutacją koronawirusa.

ZOBACZ!  Tiger Woods miał poważny wypadek samochodowy. Golfista poważnie ranny