Holandia: od dwóch dni trwają starcia protestujących z policją. Jeszcze wczoraj   protesty trwały w stolicy oraz na południu kraju w mieście Eindhoven. Jak podają media sprawy przybrały naprawdę poważny charakter ze względu na dużą agresję wśród protestujących.

Protest w Holandii dotyczy kolejnych obostrzeń wprowadzonych przez władze państwa, m.in. godzina policyjna obowiązująca w godzinach 21-4:30. Przymnijmy, że jest to kolejny raz, kiedy ludzie wyszli na ulicę. W sobotę również odbywały się protesty. Poprzednio po burzliwej akcji zatrzymano niemal 150 osób. Teraz to akcji protestacyjnych włączyło się kolejne miasto Eindhoven.

Jak podaje brytyjski Reuters „Protest był nielegalny i łamał zakaz zgromadzeń publicznych wprowadzony z powodu epidemii koronawirusa. Do demonstracji nawoływali m.in. restauratorzy wzburzeni przedłużającym się zamknięcia ich branży podczas trwającej w kraju kwarantanny”.

ZOBACZ!  Zapadł wyrok ws. Tęczowej Matki Boskiej: "Nie potrafię tego pojąć, zwłaszcza że jestem osobą wierzącą"

Holandia – protesty to pole bitwy

Amsterdam po raz kolejny doświadczył niebezpiecznych strać pomiędzy policją, a protestującymi. Funkcjonariusze zostali zmuszeni do użycia gazu łzawiącego, a także armatek wodnych. Ponad 100 osób została zatrzymana. W ruch poszły torpedy, a nawet kamienie.

Niezbyt kolorowo maluje się również sytuacja we wspomnianym Eindhoven. Tam protestujący wzniecili ogień, a także idąc za przykładem Amsterdamczyków rzucali kamieniami. Ponad 30 osób zatrzymała policja.

ZOBACZ!  Wszyscy uczniowie wrócą do nauczania zdalnego? Przemysław Czarnek nie ma wątpliwości

źródło: wp.pl, Pigułka Świata