Kurdej-Szatan

Barbara Kurdej-Szatan to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek, a także prezenterek. W kilka lat urosła od roli w „M jak miłość” do prawdziwego hegemona telewizyjnego. Nie dziwi więc, że przy gigantycznej popularności musi zmagać się także z niemałym hejtem. Tym razem jednak Basia nie wytrzymała. Napisała wprost, że ma wszystkiego dosyć.

Kurdej-Szatan ma dosyć

Prawdziwe wiadro pomyj zostało wylane na Barbarę Kurdej-Szatan wówczas, kiedy ta skarżyła się na kiepską sytuację finansową kolegów i koleżanek z branży, spowodowaną pandemią koronawirusa. Sama Basia Kurdej-Szatan wyleciała w tym czasie na Zanzibar.

To sprawiło, że u krytyków Kurdej-Szatan przelała się czara goryczy. Aktorka znana między innymi z „M jak miłość” została oskarżona o szczyt hipokryzji i to, że wędruje po oparach absurdu. Część komentarzy na jej profilach społecznościowych nie nadaje się do zacytowania.

SPRAWDŹ TAKŻE: Uważaj na fałszywe SMS-y z wezwaniem do zapłaty. Możesz wpaść w poważne kłopoty!

„Po powrocie z rajskich wakacji prosimy o powstrzymanie się od publicznego lamentu, jaka to bieda dotknęła artystów w związku z pandemią i że nie mają za co żyć. Mamy już dosyć hipokryzji „artystów”. Miłych wakacji nr 47473728092″ – napisał pod wakacyjnym postem Kurdej-Szatan jeden z Internautów.

Basia nie wytrzymała. Zdecydowała się równie ostro odpowiedzieć na ostre słowa krytyki. „A ja mam dosyć tłumaczenia, że wypowiedziałam się nie na swój temat, tylko na temat swoich kolegów z branży, którzy pracują wyłącznie w teatrze. Teatry wciąż nie są otwarte!!!!! A wypowiedziałam się, że nie będą mieli za co żyć W MARCU na początku pandemii. I rzeczywiście – od wtedy nie grają spektakli W OGÓLE!!! To ile razy jeszcze wytłumaczyć????!!!!!!!????? Może jakoś dosadniej????” – przyznała Kurdej-Szatan.

Jak myślicie, czy artyści mają prawo narzekać? Koronawirus dopadł nas wszystkich i wydaje się, że nikt nie jest poszkodowany mniej czy bardziej. Aczkolwiek, jak mawia klasyk, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rząd potwierdza. 25 stycznia kolejny etap walki z koronawirusem