Takiego zwieńczenia 2020 roku się nie spodziewano. Wielkie osuwisko w Norwegii „przyszło” znienacka. Ponad pięćset osób ewakuowano, jedna poważnie ranna. Wciąż brakuje niemal 30 nieodnalezionych.

Dziś, w godzinach porannych doszło do osunięcia ziemi w norweskiej miejscowości Gjerdrum. Niemal 40 kilometrów od stolicy błotna lawina pochłonęła sporą liczbę budynków, powodując przy tym ogromne straty i zniszczenia. A co więcej przerwana została dostawa prądu. Lokalny portal Vg.no alarmuje.

Na miejscu zdarzenia pracują już ekipy ratunkowe. Norweska policja, służby ratownicze oraz wojsko są już na miejscu. Do akcji włączył się również międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża. Ewakuowano ponad 500 osób, a 26 zostaje jak na razie uznane za zaginione.

Mówi się również o jednej osobie poważnie rannej oraz 10 poszkodowanych. Jak informuje koordynator akcji Roger Pettersen wśród ewakuowanych znajdują się m.in. mieszkańcy i pracownicy lokalnego ośrodka mieszkalno-terapeutycznego i domu opieki.

ZOBACZ!  Jego małżonka zginęła w Smoleńsku. "Przeszkód w wyjaśnieniu katastrofy jest więcej, niż mi się wydawało"
ZOBACZ!  Litwa mocno luzuje obostrzenia. Resort Zdrowia ma się sugerować zdrowiem społeczeństwa

źródło: KiKŚ, Twitter, gazeta.pl