Książę Karol dramat

Książę Karol to, wbrew pozorom, niezwykle uczuciowy człowiek. Mało kto zdawał sobie sprawę, iż syn Królowej Elżbiety II doświadczył ogromnej, osobistej tragedii. Według słów samego następcy tronu, traumatyczne wydarzenie zmieniło jego życie.

Książę Karol był bliski załamania

Bez wątpienia Książę Walii nie należy do najbardziej lubianych członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Rzeczywiście syn królowej zapracował sobie na to solidnie chociażby romansując z Camillą Parker-Bowles, będąc jednocześnie mężem Księżnej Diany. Jednakże najnowsze doniesienia pozwalają spojrzeć na następcę tronu nieco inaczej. Okazuje się, że Książę Karol to bardzo uczuciowa osoba, którą wiele lat temu spotkała ogromna tragedia.

Od dawna mówi się o tym, iż Książę Walii nie ma dobrych relacji ze swoim ojcem. Książę Filip zawsze był bardzo szorstki wobec syna. Doszło nawet do tego, że podczas rozwodu Karola i Diany stanął po stronie swojej synowej.

Książę Karol mógł za to liczyć na swojego wuja. Lord Louis Mountbatten, bo o nim mowa, był bratem babci Księcia Walii. Syn Elżbiety II zawsze znajdował oparcie w „Dicku”. To właśnie wuj doradzał następcy tronu, wysłuchiwał jego intymnych zwierzeń. Rzekomo miał nawet sugrować księciu, aby ten znalazł sobie kochankę. O wielkiej zażyłości między panami świadczy także fakt, iż Lord Mountbatten jako jedyny członek brytyjskiej rodziny królewskiej był u boku Karola, kiedy ten kończył Royal Naval College w Dartmouth.

ZOBACZ!  Eurowizja 2021: Edyta Górniak doszkoli Brzozowskiego? W mediach krąży komentarz wokalisty

Niestety, los nie był zbyt łaskawy dla najstarszego syna królowej. W 1979 roku ukochany wuja Księcia Walii stracił życie w zamachu terrorystycznym. Mężczyzna zginął w skutek wybuchu bomby, którą na jego łodzi podłożyli członkowie Irlandzkiej Armii Republikańskiej. W wyniku zamachu śmierć poniósł również nastoletni wnuk Lorda Mountbattena.

Co oczywiste, Książę Karol bardzo przeżył niespodziewaną śmierć ukochanego wuja. Kiedy otrzymał wiadomość o zamachu był bardzo rozstrzęsiony, prosił Elżbietę II, aby ta przyznała, że śmierć Louisa tylko zły sen, a nie rzeczywistość. „Życie już nigdy nie będzie takie samo, kiedy On odszedł. Boję się, że zajmie mi wiele lat, by wybaczyć ludziom, którzy zrobili dziś coś, czego dwie wojny światowe nie dały rady. Mam tylko nadzieję, że będę żył zgodnie z jego oczekiwaniami wobec mnie i uda mi się zrobić coś, by uczcić pamięć Mountbattenów” – miał napisać w swoim pamiętniku książę.

Źródło: Fakt

ZOBACZ!  Jackowski ostrzega. Żarty się skończyły. Latem doświadczymy czegoś strasznego