Kto nie pamięta „kultowego” Sądu Rodzinnego” z TVN-u? Zanim wybuchła moda w telewizji na wszelkie programy paradokumentalne, ten program widział każdy choć raz w życiu. Tam jeszcze prezentowano jakikolwiek poziom „aktorstwa”. Ale żart na bok, słynna Anna Maria Wesołowska odkryła w sobie nowe powołanie.

Anna Maria Wesołowska jak wiadomo jest sędzią, lecz w stanie spoczynku. Przede wszystkim znamy ją właśnie z – już dobrych kilka lat temu zakończonego – serialu „Sąd Rodzinny” stacji TVN. Warto dodać, że jest on wciąż emitowany na należącej do TVN-u „Siódemce”. Wesołowska jednak nie daje o sobie zapomnieć. Choć zmieniła nieco branże, to wciąż nie porzuciła prawa.

[irp]

W ciągu ostatnich kilku dni kilka dużych portali opublikowało wywiad z sędziną m.in. na temat polskiej młodzieży oraz jej doświadczeń z nią na sali sądowej. Tak właśnie – jak sama mówi – zrodził się nowy pomysł na wydanie książki.

Anna Maria Wesołowska wydała poradnik dla młodzieży

Nowa książka gwiazdy TVN-u ukazał się jedynie w wersji elektronicznej, a więc właściwie jest to tzw. e-book. Publikacja pt. „„Stalking, posiadanie narkotyków i inne czyny zabronione. Poradnik prawny dla młodzieży (i nie tylko)” miała swoją premierę już jakiś czas temu. Jednak teraz po udzieleniu wywiadu temat zdecydowanie bardziej został nagłośniony.

[irp]

Czytając zapowiedź sędziny na temat nowej książki nasuwa się tak popularny tekst z internetu: „nikt nie prosił, wszyscy potrzebowali”. Po zagłębieniu się w temat jednak wydaje się, że publikacja Wesołowskiej ma zdecydowanie bardziej szlachetny cel, bowiem celem jej publikacji była przede wszystkim edukacja – prawna – młodego pokolenia „(i nie tylko)”.

Młodzi ludzie, którzy przychodzą do mnie na salę rozpraw, najczęściej mówią tak: pani sędzio, nie wiedziałem, nie sądziłem. Młodzież dzisiaj tak postępuje. Gdyby nie ta puszka piwa, gdyby nie ten skręt marihuany, pani sędzio, ja w życiu bym tego nie zrobił, ja jestem dobrym człowiekiem. I nawet jeżeli ja w to wierzę, to co ja mogę na sali rozpraw zrobić? Ja nikomu nie cofnę czasu, niczego już nie zmienię, ja mogę tylko wymierzyć sprawiedliwość, a wymierzenie kary 15 lat więzienia dzieciakowi, który ma 15, jest dla sędziego-matki trudnym przeżyciem. Dlatego tak zależy mi na tym, żeby każdy młody człowiek wiedział, gdzie są granice, których mu przekraczać nie wolno – tłumaczyła Wesołowska w wywiadzie.

 

Zobacz również: