Krystyna Janda

Znowu zrobiło się głośno o aktorce i dyrektor Teatru Polonia w jednym. Tym razem Krystyna Janda wyraziła rozgoryczenie kwotą wsparcia, którą otrzymała od państwa. Jej postawa zirytowała część opinii publicznej. Niektórzy nie przebierali w słowach oceniając zachowanie artystki.

Rozgoryczona Krytyna Janda chciała więcej pieniędzy

Przypomnijmy, iż piętnaście lat temu 68-letnia aktorka jako jedna z pierwszych osób w Polsce stworzyła swój prywatny teatr. Oczywiście mowa o znanym w tej chwili warszawskim Teatrze „Polonia”. Pięć lat później powstał Och-Teatr, kolejne przedsięwzięcie, które firmowała Krystyna Janda.

Artystka szybko przekonała się, iż prowadzenie własnych teatrów nie jest prostą sprawą. Właściciela zaprzątają bowiem nie tylko kwestie artystyczne, ale również bardziej przyziemne sprawy związane z utrzymaniem instytucji. Być może z tego powodu, Krystyna Janda zaczęła chętnie grać w reklamach. Popularna aktorka zachwalała kosmetyki, herbatę, usługi bankowe oraz telekomunikacyjne. Poza tym, przez jakiś czas mogła liczyć na hojne dotacje z państwa.

ZOBACZ!  Uczestnicy programu "Rolnik szuka żony" zaskoczyli wszystkich. Tego nikt nie przewidział, będzie ślub?

Z biegiem lat sytuacja zaczęła się pogarszać. Wraz ze zmianą władzy, państwowe dotacje znacznie zmalały. Natomiast aktualnie Krystyna Janda próbuje odnaleźć się w trudnych dla kultury czasach epidemii.

Niedawno, w związku z bezdyskusyjnymi stratami poniesionym przez instytucje kultury z powodu kilkumiesięcznego lockdown’u, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało podmiotom związanych z kulturą dotacje na łączną kwotę 400 mln złotych.

ZOBACZ!  Hitowy transfer do "Pytania na Śniadanie" stanie się faktem? Nie mają wątpliwości!

Wkrótce okazało się, że dyrektor Teatru „Polonia” jest niezadowolona z wysokości wsparcia, które otrzymały jej prywatne teatry. „Wnioskowaliśmy o 5,8 mln zł, tyle dokładnie wynoszą nasze straty, które zostały udokumentowane we wniosku, a otrzymaliśmy 1,8 mln zł wsparcia. Jestem więc trochę rozgoryczona, że naszym dwóm teatrom przyznano zaledwie 30 proc. kwoty, jakiej potrzebowaliśmy.” – tłumaczy Krystyna Janda.

Powyższa wypowiedź Jandy zirytowała część internautów. Niektórzy nie mogą zrozumieć, dlaczego aktorka narzeka. W końcu dostała sporo pieniędzy, a przecież są tacy, którym wsparcia nie przyznano wcale. „No tak Pani Krystyno, ja czego nie rozumiem. Przecież ten rząd jest do niczego i Pani ciagla na niego pluje. A teraz przyjmuje Pani dotację…..I jeszcze Pani marudzi , że za mała…. Trochę honoru, powinna Pani z niej zrezygnować w końcu prowadzi Pani wspaniały i rozchwytywany TEATR- PRYWATNY !!!!!!” – denerwują się ludzie.

ZOBACZ!  Pogorszył się stan zdrowia Królowej Elżbiety II. Jest w dobrych rękach

Jeszcze inni zwrócili uwagę, iż od jakiegoś czasu Krystyna Janda ciągle marudzi. „Nie mogę już tej kobiety słuchać. Jest tak strasznie zgorzkniała. Narzeka na władzę, nieustannie. A to że nie tak rządzi, a to że za mało pieniążków daje. Od kiedy ta kobieta jest autorytetem.” – krytykuje internautka.

Źródło: Wp.pl

1 KOMENTARZ

  1. jakbys byl rzetelny, to bys wspomnial , ze taki Bayer Full, znany z kradziezy piosenek , grupa disco-polo (czyli polska odmiana italian disco, co nie ma zadnego znaczenia dla kultury polskiej), dostala ponad pol miliona
    bo „przyznano wedlug algorytmu”. Piotrus Glinski jest samo z siebie zadowolony
    ja mysle, ze „ludzie co sa w szoku” nie znaja nic poza disco polo
    acha, Krystyna Janda nie chce tych pieniedzy dla siebie, ale dla swoich ludzi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ