TAK ZABIJAJĄ NASTOLATKI

0
2464
16-letnia Klaudia S. podczas libacji alkoholowej zabiła o 7 lat starszego Piotra P. Sąd pierwszej instancji wymierzył jej karę 15 lat pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmniejszył wyrok do 8 lat więzienia. Teraz nastolatka przebywa w schronisku dla nieletnich i cieszy się dobrą opinią.

Do dramatu doszło 28 kwietnia 2012 roku. Piotr P. tego dnia odebrał wypłatę. Wraz z kumplem Arturem W. poszli do baru przy ul. Swobodnej w Białymstoku. Po chwili pili już w większym gronie, gdyż dołączyli do nich starzy znajomi: Damian Ż., Rafał G. oraz Justyna Ż. i Klaudia S. Zabawa rozkręcała się na dobre, tym bardziej, że do alkoholu doszła marihuana.

– Idziemy do mnie! – zarządził po jakimś czasie Artur W. i cała grupa ruszyła w stronę jednego z blokowisk.

Skakała po twarzy

Co było dalej, łatwo sobie wyobrazić. Na wpół zamroczone towarzystwo kontynuowało zabawę, lał się alkohol, krążyły jonity z marihuaną. W pewnym momencie doszło do kłótni dziewcząt z Piotrem P. Kłócili się o pieniądze. 23-latek był jednak już tak pijany, że postanowił na chwilę odpocząć i położył się w sąsiednim pokoju.

– Tak łatwo nie będzie! – zagroziła Klaudia S. Włożyła buty i zaczęła skakać mu po twarzy i klatce piersiowej, kopać w głowę. Piotr P. bezskutecznie zasłaniał się rękoma, ale nastolatka wpadła w furię i wymierzała coraz mocniejsze ciosy.

Justyna Ż. pomogła trochę koleżance. W tym celu – jak ustalili śledczy – włożyła nawet na nogę but. Jednocześnie Klaudia S. zabrała pobitemu koledze 20 zł. Ta niewielka kwota, dała później podstawę do postawienia jej również zarzutu o dokonanie rozboju.

Umierał kilka dni

Po pobiciu Piotra P. do nieprzytomności, panienki rozebrały go i wyniosły na balkon. Impreza toczyła się dalej. Następny dzień też wyglądał podobnie, z tym, że na chwilę przypomniano sobie o jego istnieniu. Nie po to jednak, żeby mu udzielić pomocy, ale żeby się dalej nad nim pastwić. Klaudia S. wylała na niego zupę, posmarowała mu ucho pasztetem, a na dokładkę wlała mu do nosa płyn do mycia naczyń. Pod wieczór jeden z mężczyzn przykrył go kocem.

Minęła kolejna noc. Piotr P. prawie nie dawał znaków życia. Damian Ż. po namowach Rafała G. postanowił wezwać karetkę pogotowia. W stanie agonalnym 23-latek został przewieziony do szpitala. Mimo trepanacji czaszki oraz intensywnych zabiegów reanimacyjnych, zmarł 1 maja nie odzyskawszy przytomności. Policja aresztowała wszystkich uczestników libacji.

15 lat dla małolaty

19 lipca 2013 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał nastolatkę na 15 lat więzienia. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że popełniła czyn o największym stopniu szkodliwości społecznej, gdyż pozbawiła życia człowieka.

 – Zabiła w sposób okrutny – dowodził sąd – umyślnie, bez powodu, w związku z rozbojem. Na niekorzyść oskarżonej przemawia jej zdemoralizowanie, nieskuteczność stosowanych wobec niej wcześniej środków wychowawczych oraz zachowanie po popełnieniu przestępstwa – naruszenie nietykalności cielesnej pokrzywdzonego i uczynienie z tego zabawy.

Okolicznościami łagodzącymi w przypadku Klaudii S. był dla sądu jej młody wiek i brak życiowego doświadczenia, choć z drugiej strony potraktowano ją jako osobę dorosłą. Tej m.in. niekonsekwencji sądu pierwszej instancji nie mógł przeoczyć obrońca nastolatki. Sprawa trafiła do apelacji.

– Jako osoba nieletnia nie powinna odpowiadać za taki czyn. Wnoszę również o zmianę wyroku i uznanie, że spowodowała ona, co najwyżej ciężki uszczerbek na zdrowiu kolegi – mówił adwokat przed sądem.

Patologiczna rodzina

– Klaudia S. nie zabiła, a jedynie spowodowała u Piotra P. ciężki uszczerbek na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Presja mediów spowodowała, że ta sprawa nabrała takiego kierunku – uzasadniała zmianę wyroku sędzia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Halina Czaban Osiem lat, to kara odmienna od tej orzeczonej w pierwszej instancji. Trzeba jednak pamiętać, że oskarżonej przypisaliśmy czyn o znacznie łagodniejszym brzmieniu, zagrożony karą 12 lat więzienia. Sąd okręgowy uznał ją za osobę wysoce zdemoralizowaną, chociaż nie była wcześniej sprawczynią żadnego czynu karalnego. Miała oczywiście dozór kuratora, ale tylko za niezrealizowanie obowiązku szkolnego. Wychowała się w szczególnych warunkach i w rodzinie niewydolnej wychowawczo.

Klaudia S. przeprosiła rodzinę Piotra P. W tej chwili przebywa w schronisku dla nieletnich. Jak się okazało, próbowała stamtąd namawiać uniewinnioną Justynę Ż. do zmiany zeznań, żeby – jak napisała w grypsie do niej – „nie było żadnego przypału”. Młodzi mężczyźni, uczestnicy tragicznej w skutkach imprezy, dostali niewielkie, kilkuletnie wyroki w zawieszeniu.

Arkadiusz Panasiuk

fot. Jan Malec / newspix.pl

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ