Samolot lecący z Paryżem do Tunisu został zmuszony do wylądowania w Nicei po tym, jak muzułmański pasażer rozpoczął awanturę i próbował wejść do kokpitu pilotów. Kiedy samolot wylądował, mężczyzna zaatakował policję i wykrzyknął „Allahu Akbar”.

W czwartek wieczorem w samolocie linii Transavia doszło do incydentu z udziałem około 30-letniego muzułmanina - donosi Daily Mail.

Powodem jego agresji był fakt, że człowiek nie mógł praktykować muzułmańskiej modlitwy przed kokpitem. Była to decyzja, której muzułmanin nie zaakceptował i dlatego próbowałby dostać się do pilotów.

W efekcie piloci zdecydowali się na inny kurs i awaryjne lądowanie w Nicei na Francuskiej Riwierze. Kiedy samolot wylądował, francuska policja wkroczyła na pokład, aby poradzić sobie z tym człowiekiem. Tymczasem muzułmanin przystąpił do fizycznego ataku na funkcjonariuszy i wykrzyknął „Allahu Akbar”.

Ponoć policjanci odpowiedzieli mu: „Nie, nie ma Allaha”.

Zobacz również: