SKARYSZEW: Pedofil usiłował uprowadzić 10-latka

0
Boy taking candy from stranger

Policjanci z Radomia prowadzą śledztwo w sprawie próby porwania 10-letniego chłopca. Do wspólnej przejażdżki samochodem starał się go nakłonić nieznany mężczyzna. Chłopiec nie uległ namowom sprawcy i o groźnej sytuacji opowiedział swojej mamie.

Jak podało „Echo dnia”, do zdarzenia doszło w czwartek 22 listopada. 10-letni uczeń wracał z zajęć w jednej ze szkół podstawowych w Skaryszew w okolicy Radomia.

Około godz. 14 do chłopca wracającego samotnie to domu z lekcji podjechał samochód, który kierował nieznany dziecku mężczyzna. Przekonywał on ucznia, że przyjechał po niego na prośbę jego matki, a dzięki podwózce szybciej będzie w domu. Chłopiec nie uległ propozycji kierowcy, choć ten nalegał na 10-latka.

Nieznanego mężczyznę spłoszył dopiero inny nadjeżdżający samochód. Chłopiec szybko wrócił do domu, gdzie o niebezpiecznej sytuacji opowiedział mamie, a ta przekazała sprawę policji.

– W ubiegłym tygodniu do Komisariatu Policji w Skaryszewie zgłosiła się matka z 10-letnim synem. Kobieta poinformowała, że gdy chłopiec wracał ze szkoły, zatrzymał się jakiś pojazd w kolorze pomarańczowym i kierowca tego auta chciał go podwieźć. 10-latek się nie zgodził, a kierowca odjechał – poinformowała Justyna Leszczyńska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, cytowana przez gazetę.

Według dziennika sprawca miał być znany policji i wcześniej notowany za czyny pedofilskie oraz figurować w rejestrze Ministerstwa Sprawiedliwości, gromadzących skazanych za przestępstwa seksualne na nieletnich

Próbę porwania dziecka zarejestrowały kamery monitoringu pobliskiego budynku. Dzięki temu śledczy wiedzą, jaki samochodem poruszał się sprawca.

– Policjanci prowadzą czynności prewencyjne w tej sprawie. Dzielnicowi rozmawiali już z dyrekcją szkół w tym rejonie, aby zwracali uwagę na tego typu sytuacje – dodała Leszczyńska.

Błyskawicznie zareagowała również dyrekcja szkoły, do której uczęszcza 10-latek. Nauczyciele spotkali się na specjalnych zebraniach z rodzicami, gdzie ostrzegli ich przed niebezpieczeństwem dla ich dzieci. Aby uniknąć zagrożenia, budynek szkoły zamykany jest na klucz, a uczniowie nie mogą się swobodnie od niego oddalać.

RadioZet.pl/Echo Dnia

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ