Po wejściu w życie ustawy dopuszczającej na wycinkę drzew rosnących na prywatnych działkach bez zezwolenia część samorządów gminnych ma obawy, czy nie dojdzie do masowego wycinania drzew. Z jednej strony nowa ustawa ułatwiła gospodarowanie właścicielom, i pozbywanie się tych zbędnych, czasem zagrażających bezpieczeństwu. Jednak z drugiej strony niektórzy boją się, że może dojść do wycinki, której celem będzie na przykład podniesienie wartości inwestycyjnej gruntów.
Czy nowe prawo wzmogło akcję wycinania drzew w naszym powiecie? Na razie nie słychać, aby piły i siekiery poszły w większym stopniu w ruch. Tym bardziej, że ustawodawca daje też pewne możliwości nadzoru samorządom w tym zakresie. Część gmin przedsięwzięły działania, które mają na celu nie dopuścić do dewastacji drzewostanu.
Obecnie nie ma już obowiązku uzyskiwania zgody na wycinkę drzew na działkach należących do prywatnych właścicieli. Mniej restrykcyjne są też przepisy, by uzyskać zgodę na ścięcie drzewa w pozostałych przypadkach.
Młodzieszyn już zadbał
W większości gmin powiatu sochaczewskiego analizowane są nowe przepisy. Jednak nie budzą one entuzjazmu samorządowców. Monika Pietrzyk – wójt gminy Młodzieszyn, przypomniała w piśmie do mieszkańców, że od 1 stycznia obowiązuje zmiana ustawy o ochronie przyrody, która w sposób radykalny zmieniała przepisy regulujące zasady usuwania drzew: „Obecnie, według nowych przepisów,  bez zezwolenia można usuwać bez względu na wiek i gatunek drzewa i krzewy rosnące na działkach stanowiących własność osób fizycznych, które usuwane są na cele nie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, drzewa i krzewy usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego” – informuje.
Jednocześnie zaznacza, że nowe przepisy wprowadzają pewne ograniczenia dla firm i osób prowadzących działalność gospodarczą. Ci zaś mogą usunąć krzewy rosnące na powierzchni do 25 m. kw. (bez względu na wiek), a także drzewa, których obwód pnia, mierzony na wysokości 130 cm od ziemi nie przekracza 100 cm (dla topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) i 50 cm dla pozostałych gatunków.
W przypadku wątpliwości, a te mogą się pojawić przy starych drzewach, wójt proponuje, aby zwracać się z pytaniami do wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Młodzieszyn. Wątpliwości mogą się bowiem pojawić, gdy w niektórych przypadkach drzewa są pomnikami przyrody lub rosną na terenach objętych ochroną konserwatorską. Takich drzew absolutnie nie można usuwać.
Zwycięża rozsądek
Samorządowców i ekologów nie cieszy ta zmiana. Jednak na razie masowa rzeź drzew nie nastąpiła.
Nie sądzę, aby sytuacja zmieniła się radykalnie. Sporo jeżdżę po terenie i nie widać, aby nagle, w dużej ilości były wycinane drzewa. Nie wszyscy mieszkańcy wiedzą, że mogą wycinać i wielu jeszcze przychodzi do nas po zezwolenia na wycinkę. Myślę jednak, że wielu z tych, którzy chcą wycinać drzewa podchodzi do tematu rozsądnie – mówi Aneta Ćwiklińska, dyrektor wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy Sochaczew.
Jednocześnie dodaje, że najpewniej sytuacja nie ulegnie zmianie, gdyż dotąd 95 procent wniosków mieszkańców o wycinkę drzew na ich posesjach była załatwiana pozytywnie. Urząd starał się iść wnioskodawcom na rękę i tylko sporadycznie nie wyrażał zgody, głównie w przypadku bardzo starych drzew, wartościowych np. dębów.
Myślę, że rozsądek będzie nadal dominował wśród mieszkańców. Póki co nie tną jak popadnie, a konsultują się z nami, choć nie mają tego obowiązku. Na razie trochę zamieszania wprowadziło wprowadzenie ograniczeń przy działalności gospodarczej i mylą się trochę obwody dopuszczalne do wycinki. Wcześniej przy obwodach drzew 25 i 35 cm nie trzeba było zgody. Teraz są to limity 100 i 50 cm, ale dotyczy to działalności w pasie drogowym, wspólnot mieszkalnych oraz zieleńców miejskich. Trudno mi oceniać na razie tę ustawę, bo to dopiero początek – stwierdza Aneta Ćwiklińska.
Nieco odmienna opinie ma w tym temacie Przemysław Nowacki, skarbnik gminy Iłów. Obawia się, że nowa ustawa może doprowadzić do samowolki i wycinania drzew na szerszą skalę.
Czy zniknie starodrzew?
Na razie jeszcze ludzie przychodzą i pytają, czy mogą ciąć bez zezwolenia drzewa, ale co będzie potem, tego nie wiem. Moje obawy budzi to, że osoba fizyczna może ciąć bez zezwolenia. Natomiast prowadząca działalność ma pewne ograniczenia. I tu tkwi największy problem, bo może być tak, że prowadzący działalność wytnie drzewo jako osoba fizyczna, do czego będzie mieć prawo. Na razie poszła fama, że można wszystko ciąć, co się ma na swojej nieruchomości. Boję się tego, że tym sposobem pójdzie pod topór starodrzew. Tu można dyskutować nad drzewami 10-20-letnimi, ale w przypadku tych starszych powinna być jakaś kontrola. Nie wszystkie stare drzewa są zabytkami przyrody i pod ochroną konserwatorską, choć są wartościowe – stwierdza Przemysław Nowacki.
Przemysław Nowacki obawia się, że samorząd straci kontrolę nad gospodarką drzewną w gminie. Co prawda nie ma obaw o działki leśne, gdyż w tym przypadku nadal wymagana jest opinia Starostwa Powiatowego w sprawie wycinki drzew.
Jedynym plusem nowej ustawy o ochronie przyrody jest zmniejszenie biurokracji. Wcześniej, choć w większości dawaliśmy decyzje pozytywne, to jednak trzeba było złożyć wniosek, rozpatrzyć go. Teraz boję się, że nie będzie nad tym żadnej kontroli. Wszystko na zasadzie hulaj dusza, piekła nie ma. Minusem tej ustawy jest to, że żaden szczebel administracji państwowej nie będzie miał wiedzy na temat stanu zadrzewienia – dodaje Nowacki.
Jego zdaniem to właśnie rodzi obawy, że część wartościowych, zdrowych drzew zniknie z naszego krajobrazu, bo po prostu będą przeszkadzać ich właścicielom, gdyż dają za dużo cienia, trzeba zmiatać liście lub pójdą na opał.
Na razie nie tną hurtem
Na terenie Sochaczewa pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi nie zaobserwowali masowej wycinki drzew.
Nie miałam sygnałów, że nagle rozpoczęła się nadmierna wycinka drzew w mieście. Przychodzą do nas natomiast osoby, które pytają się i interesują tym tematem, ale chyba w większości informacyjnie. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do wycinki drzewa na swojej posesji, to prosimy o kontakt. Zachęcam, by się z nami konsultować w tej sprawie – mówi Agnieszka Tomaszewska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Urzędzie Miasta Sochaczew.
Zauważa przy tym, że niektóre drzewa – zwłaszcza te starsze i szlachetne – warto zachować dla wspólnego pożytku.
Myślę jednak, że mieszkańcy Sochaczewa podchodzą do nowej ustawy rozsądnie i obawiają się zbyt lekkomyślnej wycinki, i to nie ze względu na jakieś sprawy administracyjne, ale ze zwykłego poszanowania bogactwa natury – dodaje Agnieszka Tomaszewska.
Naczelnik uważa, że za wcześnie jest na ocenę efektów nowej ustaw. Przyznaje jednak, że brak jest kontroli nad realizacją wycinki drzew na terenach prywatnych, i to pewna niedoskonałość nowego prawa. Jak również nieprecyzyjne zapisy, które dają furtkę prowadzącym działalność gospodarczą, gdyż zawsze można wmówić, że drzewo zostało wycięte prywatnie, a nie z powodu prowadzonej działalności.
Wzmożona wycinkę drzew zaobserwowano jedynie na prywatnych posesjach w większych miast. Średnio w dużych aglomeracjach wycina się o 15-25 procent więcej drzew niż w minionych latach. W wielu przypadkach tną ci, którym wcześniejsze prawo odmawiało wycinki.
Czy wiosną pójdą w ruch topory i piły? Pewnie tak. Jednak gminni urzędnicy liczą na umiar i rozsądek mieszkańców.
– Wiadomo, że czasem trzeba coś wyciąć, ale mam nadzieję, że właściciele zachowają własną zieleń na działkach – dodaje Przemysław Nowacki.

Główka Mirosław Markowski

Na szczęście nowa ustawa nie dotyczy parków narodowych i w ogóle wszystkich terenów leśnych. Te rządzą się własnymi, odrębnymi prawami, a ustawa dotyczy tylko terenów podległych wójtom i burmistrzom, gdzie dotąd wydawali zgodę na wycinkę. Co prawda w obrębie naszego Parku mamy tereny prywatne, ale będziemy sytuacji spokojnie się przyglądać i na razie nie reagujemy nerwowo. W sumie jednak trudno jest mi oceniać ustawę o ochronie środowiska. Nie przyjrzałem się jej dokładnie, i nie przeanalizowałem. Powoduje ona pewne obawy, jeśli chodzi o stare, szlachetne drzewa, które mogą być zagrożone. Sądzę jednak, że właściciele prywatnych posesji będą odpowiedzialni i bezmyślnie nie będą wycinać dobrych drzew – mówi Mirosław Markowski, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ