Im bliżej 1 listopada tym bardziej człowiek staje się spokojniejszy i jakoś mniejsze znaczenie mają bieżące sprawy. Gdy uświadamiamy sobie jak krótko trwa życie, problemy, które dziś wydają się tak ważne, nagle tracą swoją wagę, choć nie przestają istnieć.
Ten okres to przede wszystkim wspomnienia naszych bliskich, którzy już odeszli, to także chwila zadumy nad naszym życiem. Sądzę, że każdemu z nas przychodzi wtedy do głowy pytanie, jaki jest sens naszych codziennych gonitw, pośpiechu, zabiegania o kolejne gadżety. Czy o naszej wartości świadczy to, co posiadamy, czy to jacy jesteśmy? Czy gdy udamy się w najdalszą podróż ktoś o nas wspomni, czy też jedynym śladem będzie tylko wygrawerowany na tablicy napis z nazwiskiem?
Jedno wszakże mnie bardzo pociesza w tej zadumie – to mianowicie, że w tym roku ludzie, którzy jeszcze do niedawna stawiali znicze na symbolicznych grobach swoich bliskich, będą mogli je zapalić na prawdziwych. Mam na myśli rodziny żołnierzy wyklętych, tych naszych bohaterów, których komuna chciała usunąć nawet z pamięci.
Nie udało się to oprawcom, nie udało się zatrzeć w ludzkiej pamięci tych, którzy poświęcili życie dla nas, dla Polski. Pamiętajmy o nich zapalając świeczki na grobach naszych bliskich.
Pamiętajmy zapalić dla nich lampkę w naszych sercach.
Tomasz Połeć