Rosyjskie ministerstwo transportu twierdzi, że błędy pilotów w połączeniu ze złą pogodą lub usterka techniczna to najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy samolotu linii FlyDubai w Rostowie nad Donem w Rosji. Obie teorie są brane pod uwagę przez śledczych badających wypadek.

Zginęły w nim 62 osoby – wszystkie znajdujące się na pokładzie. To 55 pasażerów, w tym 44 Rosjan, 8 Ukraińców, dwóch obywateli Indii i jeden Uzbekistanu. Wśród 7-osobowej załogi był grecki kapitan, a także obywatele Hiszpanii, Kolumbii, Seszeli, Rosji i Kazachstanu.

Do tragedii doszło w trakcie podejścia do lądowania, w pobliżu pasa startowego. Samolot gwałtownie stracił wysokość, uderzył w ziemię i eksplodował. Wcześniej przez dwie godziny krążył nad lotniskiem, w oczekiwaniu na poprawę warunków pogodowych.

Rosyjskie media podają, że kapitan Boeinga 737 po raz pierwszy lądował w Rostowie. Takie informacje przekazał sztab kryzysowy. Znaleziono jedną z czarnych skrzynek, trwają poszukiwania drugiego rejestratora lotu.

Na miejscu są już krewni tragicznie zmarłych pasażerów. Rosyjskie ministerstwo do spraw sytuacji nadzwyczajnych uruchomiło dla nich punkt konsultacji psychologicznej. Z kolei prezydent Rosji polecił podległym służbom objęcie opieki nad rodzinami ofiar. Działa już także „gorąca linia” dla tych, którzy jeszcze nie dotarli do Rostowa nad Donem.

IAR