piosenkarz Paweł Stasiak
foto: YouTube

Lider zespołu „Papa Dance” Paweł Stasiak wyjawił, że przez długi czas zmagał się z ciężką chorobą. Mało tego piosenkarz nie wiedział nawet jak nazywa się schorzenie, które go dopadło.

Lekarze mieli problem ze zdiagnozowaniem schorzenia piosenkarza

Przypomnijmy, iż Paweł Stasiak to piosenkarz reaktywowanego zespołu „Papa Dance”. Band święcił największe triumfy w latach 80. i 90. Cała Polska śpiewała takie przeboje jak „Naj story” czy „Monalizę”.

Teraz okazało się, że Paweł Stasiak walczył z podstępną chorobą. Niewielu wielbicieli gwiazdora o tym wiedziało. Piosenkarz tracił siły, był ciągle zmęczony. Lekarze rozkładali ręce, nie wiedzieli, co dolega muzykowi.

„To jest taka choroba, że nie wiadomo, w którym momencie się uaktywni i skąd się wzięła. Na początku lekarze szukali, a ja robiłem kolejne badania i wychodziło, że organizm jest zdrowy i nie ma się do czego przyczepić. Zostałem przebadany od góry do dołu na wszystkie strony i okazało się, że nic się nie dzieje. A jednak samopoczucie było złe i nie wiadomo było co tym zrobić” – wyznał piosenkarz.

W końcu okazało się, że Paweł Stasiak zachorował na boreliozę. Dodatkowo wyszło na jaw, że u piosenkarza nie da się wykryć charakterystycznych dla tej choroby przeciwciał. Z tego powodu postawienie diagnozy było takie trudne. Także leczenie mogło sprawić problemy.

„Byłem zmęczony, a jak kładłem się spać, to zapadałem się w sobie. To był bardzo dziwny stan, którego wcześniej nie miałem okazji poznać. Jeżeli w ten sposób borelioza zaczyna się objawiać, to wolałbym tego nie rozpoznawać po raz kolejny. Ogólnie jest to choroba, z którą można żyć i normalnie funkcjonować, ale są dni, kiedy człowiek słabo się czuje i musi przyjmować leki” – wyjaśnił piosenkarz.

Warto dodać, że to sam muzyk doszedł do tego, co mu dolega. Diagnozę udało się tak naprawdę postawić przez przypadek. Warto zwrócić uwagę, że piosenkarz przymuje nie tylko tradycyjne lekarstwa. Lider „Papa Dance” postawił również na medycynę naturalną, która miała mu pomóc w procesie regeneracji.

„Trochę jeszcze odczuwam. Są takie dni, że wiem, że to są efekty, które po niej zostały. Natomiast nie odczuwam na tyle, żeby przeszkadzało mi to w wykonywaniu mojego zawodu czy w codziennym życiu” – powiedział o swoim obecnym stanie piosenkarz.

źródło: Lelum

Zobacz również: