strzelanina w przedszkolu

Niecodzienne zdarzenie miało miejsce na jednym z polskich cmentarzy. Można śmiało rzec, iż do tej pory takie sceny oglądaliśmy w filmach grozy. Tymczasem w wojwództwie małopolskim to, co wydawało się fikcją, stało się rzeczywistością. 

Na cmentarzu powstało ogromne zapadlisko

Do przerażającego incydentu doszło dziś rano (20 września) na cmentarzu w Trzebini w powiecie chrzanowski w województwie małopolskim. Niespodziewanie pod częścią grobów zapadła się ziemia. Kilkadziesiąt mogił zostało uszkodzonych.

„Rano otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że w Trzebini, w powiecie chrzanowskim, na cmentarzu przy ulicy Jana Pawła II zapadła się ziemia. W wyniku tego zawaliska powstał lej o głębokości 10 metrów i średnicy 20 metrów” – poinformował starszy kapitan Bogusław Szydło z zespołu prasowego małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej.

W tej chwili na cmentarzu trwa akcja straży pożarnej. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Natomaist straty związane z powstanie zapadliska są spore. Dziennikarze donieśli, iż do leja zapadło się około 40 nagrobków, z kolei osiem innych zostało uszkodzonych.

Straż pożarna przekazała informację na temat zdarzenia władzom samorządowym oraz Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Co ciekawe, incydent na cmentarzu w to nie pierwszy tego typu przypadek. „To teren pogórniczy. To nie pierwsze takie zawalisko w tym rejonie” – przyznał przedstawiciel PSP.

Władze reagują na zdarzenie w Trzebini

Z powodu incydentu na wtorek po południu zwołano posiedzenie tamtejszego Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. „W związku z zapadliskiem, jakie powstało w Trzebini – na terenie tamtejszego cmentarza – wojewoda małopolski Łukasz Kmita zwołał na dziś posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Będzie ono poprzedzone wizją lokalną. Wstępne oględziny miejsca zdarzenia odbyły się już rano z udziałem wojewody” – napisano w komuniakcie władz.

Na temat przyczyn powstania zapadliska głos zabrał rzecznik spółki restrukturyzacji kopalń Wojciech Jaros. „Przyczyna jest ewidentna, to właściwie zbieżność dwóch spraw. Po pierwsze, płytka eksploatacja węgla kamiennego, którą tutaj prowadzono na początku XIX wieku” – wyjaśnił mężczyzna. Jako drugi powód zaistniałej sytuacji Jaros podał sposób likwidacji trzebińskiej kopalni węgla kamiennego Siersza w latach 1999-2001. Mianowice miejsce to zostało wówczas zalane wodą.

źródło: TVN24

Zobacz również: