
Smutna wiadomośc pojawiła się w mediach. Nie żyje Andrzej Puchacz - człowiek, który dla biegów górskich znaczy tyle, co Adam Małysz dla skoków narciarskich. Świat polskiego sportu jest w szoku. Zapanowała żałoba.
Świat biegów nie może uwierzyć, że Andrzej Puchacz nie żyje
Wiadomość na temat śmierci lubianego działacza sportowego pojawiła się w dniu dzisiejszym. Chociaż Andrzej Puchacz zmarł po długiej chorobie, to fakt, iż nie żyje, jest dużym szokiem dla wielu osób.
Zmarłego pożegnało wielu znanych biegaczy. „RIP Odszedł od nas człowiek, który praktycznie stworzył biegi górskie w Polsce. Andrzej Puchacz - wiele rozmów, wiele przygód razem. Zawsze gotowy odebrać telefon i porozmawiać. Dusza człowiek.
Dziękuję za Wszystko!” - napisała w mediach społecznościowych lekkoatletka Dominika Stelmach.
„Odszedł człowiek, który praktycznie od podstaw tworzył biegi górskie w Polsce. Człowiek, który przekazał mi pierwszy dres kadrowy. Wiele wspólnych wyjazdów i wiele wspomnień” - przyznał z kolei specjalizujący się w biegach długodystansowych Henryk Szost.
Uchodzącego za twórcę biegów górskich mężczyznę pożegnały też najbardziej znane portale biegowe w Polsce.
„Po długiej chorobie zmarł Andrzej Puchacz – człowiek, który stworzył biegi górskie w Polsce, to dzięki niemu organizowane były Mistrzostwa Polski w biegach górskich, wybierana kadra zawodnicza na mistrzostwa Świata i Europy…” - zaznaczył serwis maratonypolskie.pl
O tym jak ważną osobą dla polskich biegów był zmarły, świadczą słowa samych pasjonatów tej aktywności. „Jest niczym Jurek Owsiak dla WOŚP, mózgiem całej dyscypliny: trenerem, managerem, tłumaczem, organizatorem, komentatorem” - napisał o nim niegdyś portal bieganie.pl
Kim był Andrzej Puchacz?
Puchacz przez wiele lat działał w Polskim Związku Lekkiej Atletyki. Mężczyzna był pełnomocnikiem federacji ds. biegów górskich.
„Organizował wyjazdy na mistrzostwa Świata, Europy, na Puchary Świata, na Międzynarodowe biegi sztafetowe we Włoskim Morbegno, rezerwował hotele, bilety lotnicze, zgłaszał zawodników na zagraniczne imprezy. Biegle posługiwał się kilkoma językami, biegał, wielki pasjonat biegów górskich, człowiek serdeczny, życzliwy, pomocny” - przyznał trener Daniel Wosik.
źródło: Fakt
