

Sceny rodem z filmu grozy miały miejsce w stolicy. W jednym z warszawskich mieszkań na Białołęce policja odkryła ciało mężczyzny. Tym co szokuje jest fakt, że zwłoki były pozbawione nóg. Oto kulisy makabrycznego zdarzenia.
Policja: „niewątpliwie doszło do zabójstwa”
Funkcjonariusze policji dokonali potwornego odkrycia w czwartek (11.08) w budynku na ul. Myśliborskiej w Warszawie. Około godziny 23:00 policjanci weszli do mieszkania. W lokum miał się znajdować poszukiwany 75-letni mężczyzna. Zgłoszenie w sprawie zaginięcia seniora zgłosiła jego żona. Zaniepokojona kobieta nie mogła się z nim skontaktować.
Wydaje się, że mundurowi nie spodziewali się tego, co ujrzeli w mieszkaniu. W pokoju policjanci odkryli zwłoki poszukiwanego seniora. To jednak nie wszystko. Dziennikarze donieśli, iż ciało było pozbawione nóg. Nieco później policja odnalazła kończyny w worku na jednej z altan śmietnikowych.
Kom. Paulina Onyszko przekazała w rozmowie z mediami, iż „niewątpliwie doszło do zabójstwa”. „Funkcjonariusze zatrzymali właściciela mieszkania, w którym znaleziono zwłoki” – dodała policjantka.
Jak na razie policja nie ujawnia żadnych okoliczności dotyczących brutalnego zabójstwa. „W tym momencie nie możemy mówić o szczegółach tej sprawy” – podkreśliła kom. Paulina Onyszko. Z pewnością zachowanie stróżów prawa podyktowane jest dobrem śledztwa.
Ciekawe informacje w sprawie morderstwa na warszawskiej Białołęce podali natomiast dziennikarze. Zdaniem jednego z portali, w momencie kiedy policjanci pojawili się przed drzwiami mieszkania, właściciela nie było w środku. Człowiek ten miał wejść na klatkę schodową nieco później. Na jego ubraniu widniały brunatne plamy, a w ręce trzymał piłę tarczową.
źródło: Polsat News









