strzelanina w przedszkolu

Kuriozalna sytuacja w jednej z polskich szkół. Trudno uwierzyć w słowa dyrektora Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi. Co gorsza, podobne problemy występują również w innych placówkach edukacyjnych.

Nauczyciele nie chcą pracować w szkole

Dyrektor Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi Marcin Józefaciuk ma nie lada orzech do zgryzienia. Okazuje się, że od września pedagog będzie nie tylko zarządzał placówką, ale jednocześnie uczył m.in. języka obcego, wychowania fizycznego, fizyk i etyki. „Nikt inny nie chciał” – wyznał mężczyzna.

Marcin Józefaciuk został niejako zmuszony do podnoszenia kwalifikacji na własną rękę. Dyrektor przeznaczył na ten cel swój wolny czas i pieniądze. Wszystko po to, aby nauka w jego szkole mogła odbywać się bez zakłóceń, pomimo problemów kadrowych.

„Pierwsze kwalifikacje, które zrobiłem, tak naprawdę były moimi kwalifikacjami z zainteresowania. W tym momencie potrzeby szkolne spowodowały, że musiałem, by zapewnić moim uczniom nauczanie na odpowiednim poziomie” – wyjaśnił dyrektor.

Z tego powodu od września dojdzie do bulwersującej sytuacji. Szef szkoły będzie uczył języka angielskiego, języka obcego zawodowego, wychowania fizycznego, informatyki, fizyki i etyki. To jednak nie wszystko. Pedagog obejmie też wychowawstwo w klasie przygotowawczej ukraińskiej. Będzie tam też uczył języka polskiego.

Problemy kadrowe występują w całym kraju

Warto podkreślić, iż podobna sytuacja jak w Łodzi występuje też w innych miejscach naszego kraju. W Polsce brakuje ponad 16 tys. nauczycieli, to blisko 4 tys. więcej niż w poprzednim roku szkolnym.

Głos w sprawie niepokojących doniesień zabrał wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski. „Rzeczywiście ponad 16 tys. nauczycieli brakuje, to jest o blisko 4 tys. więcej niż w roku poprzednim i poprzedni rok szkolny jako żywo odbył się mimo tych wakatów” – stwierdził.

Tomasz Rzymkowski zauważył, że „te 4 tys. może być podyktowane chociażby tym, że wprowadziliśmy „kwestie psychologiczno-pedagogiczne do szkół”. Jednocześnie wiceminister odniósł się do wymogu zatrudnienia psychologów i pedagogów w szkołach. „Rozłożyliśmy ten proces na dwa lata, więc jeśli nie będzie tych psychologów i pedagogów w szkole, to nic nadzwyczajnego się nie dzieje”, „Liczymy, że przez dwa lat dyrektorzy szkół znajdą tych nauczycieli” – powiedział.

źródło: Onet

Zobacz również: