strzelanina w przedszkolu

Pojawiły się najnowsze wiadomości na temat ofiar wypadku autokaru wiozącego pielgrzymów do Medjugorie. Informacje te mogą porazić nawet najbardziej odporne psychicznie osoby. 

Trwa identyfikacja ofiar wypadku autokaru

Przypomnijmy, iż do tragedii doszło w sobotę, 6 sierpnia tuż przed godz. 5:35. Autobus jadący w kierunku Zagrzebia niespodziewanie wypadł z autostrady A4 w Chorwacji. Zginęło 12 pasażerów, a 32 osoby zostały ranne, w tym 19 ciężko. Łącznie autokarem podróżowało 44 Polaków.

Niestety okazuje się, że identyfikacja ofiar wypadku autokaru nie jest łatwa. Wszystko z powodu stanu ciał i niemożliwości jednoznacznego potwierdzenia ich tożsamości na podstawie fotografii. Służby musiały nawet pobrać i zabezpieczyć odciski palców. Niewątpliwie taka informacja może wstrząsnąć niejedną osobą.

Ambasada RP wydała oficjalny komunikat

W związku z tragedią Ambasada RP w Zagrzebiu wydała specjalne oświadczenie. W komunikacie wyjaśniono przyczyny problemów z identyfikacją poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji.

„Informacje o katastrofie polskiego autobusu przyciągają uwagę opinii publicznej. Wiele z przekazywanych informacji zawiera nieprzychylne komentarze o wciąż niemożliwej do zakończenia identyfikacji wszystkich poszkodowanych. Wiele osób czeka na ostateczne wyjaśnienie losów swoich bliskich. Chcielibyśmy wyjaśnić, dlaczego procedura identyfikacyjna tak długo trwa” – brzmi początek komunikatu.

„Nikt z podróżnych (podobnie jak prawie wszyscy z nas) nie nosi na szyi nieśmiertelnika z danymi osobowymi. Nikt też nie podróżuje z dokumentami w kieszeni. Te z reguły są w bagażu podręcznym (torebka, plecak, itp.) i znajdują się blisko właściciela. W momencie wypadku siła uderzenia sprawia, że bagaż podręczny przemieszcza się i to nawet wiele metrów” – tłumaczą przedstawiciele ambasady.

„Ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, ratują ludzi, a nie ich bagaż z dokumentami. Jeżeli ktoś jest przytomny, to można łatwo ustalić jego tożsamość. W przypadku osób zmarłych lub nieprzytomnych tak nie jest. Można próbować porównywać konkretne osoby do znalezionych dokumentów lub otrzymanych fotografii, ale w wielu przypadkach jest to ze względu na odniesione obrażenia niemożliwe lub obarczone ryzykiem sporego błędu, tym bardziej że dokumenty tożsamości mają 10-letni okres ważności i fotografie tam zamieszczone często odbiegają od aktualnego wyglądu właściciela dokumentu. Wszystkim osobom pobierane są odciski palców, które muszą być przekazane urzędowo przez władze chorwackie. Zbieramy też od rodzin informacje o znakach szczególnych, które mogą pomóc w identyfikacji” – dodano.

„Same przypuszczenia to za mało, żeby przekazać komukolwiek informację o śmierci danej osoby. Z osobami nieprzytomnymi jest podobnie. Nie możemy popełnić błędu” – stanowczo oświadczyli polscy dyplomaci z Zagrzebia.

źródło: Onet

Zobacz również: