podwyżka cen

Porażające prognozy ujrzały światło dzienne. Nadchodzi kolejna podwyżka. Z pewnością wielu Polaków będzie załamanych, gdyż wzrost cen dotyczy popularnego produktu, z którego większość z nas korzysta codziennie.

Podwyżka cen chleba to skutek m.in. rosnącej inflacji

Eksperci alarmują, iż cena chleba w przyszłym roku może niektórych niemile zaskoczyć. Prognozy mówią nawet o 20 złotych za bochenek. Powodem jest systematycznie rosnąca inflacja oraz drożejąca energia.

„Z pewnością chleb już jest droższy niż rok temu i proszę zwrócić uwagę, że skoro cukier w takim szalonym tempie podrożał, to ja nie spodziewam się, żeby mięso i chleb zachowywały się na rynku po żniwach czy po wakacjach inaczej, żebyśmy mieli nagle spadek cen i – tak jak pan minister Kowalczyk mówi – „dla wszystkich wystarczy” – stwierdził poseł klubu PSL-KP Marek Sawicki.

Jeszcze innym istotnym czynnikiem są wprowadzone od niedawna limity na cukier oraz problemy z łańcuchem dostaw. Co gorsza, specjaliści przewidują, że to dopiero początek tego, co może nas czekać w związku z kłopotami ekonomicznymi w Europie.

Były minister rolnictwa zauważył, iż w Polsce wyprodukowano bardzo duże ilości cukru. Z tego powodu nie powinno być problemu z dostępnością tego produktu. Tymczasem wielu klientów spanikowało. Bojąc się ogromnego wzrostu cen zaczęli wykupywać go na potęgę. Natomiast sklepy nie nadążają z uzupełnianiem półek. „Jeśli tak będą radzić sobie ze zbożami, jak radzą sobie z cukrem, to oczywiście sytuacja na rynku chleba może być bardzo nieciekawa” – zaznaczył Sawicki.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż przechowywanie chleba jest znacznie trudniejsze niż cukru. Co prawda można go mrozić, ale pojemność zamrażarki jest mocno ograniczona. Zatem według ekspertów kupowanie zapasowych bochenków raczej nam nie grozi. Pieczywo nie powinno znikać z półek w tak zastraszającym tempie jak cukier.

źródło: Goniec

Zobacz również: