golas w Łodzi
foto: Facebook

Niecodzienna sytuacja miała miejsce w Łodzi. Mieszkańcy ul. Kilińskiego ze zdumienia przecierali oczy, kiedy zauważyli kompletnie nagiego mężczyznę przechadzającego się chodnikiem. Zatrzymany przez służby golas w zadziwiający sposób tłumaczył swój spacer.

Straż miejska zatrzymała golasa na jednym z przejść dla pieszych w Łodzi

W minioną sobotę 2 lipca doszło dość niecodziennego incydentu w Łodzi. W rejonie ulic Kilińskiego i Tuwima przechadzał się kompletnie nagi mężczyzna. Okazał się nim 30-letni łodzianin.

Szokującą sytuację nagrał przy pomocy telefonu jeden ze świadków zdarzenia. Sensacyjny filmik pojawił się w mediach społecznościowych. Oczywiście od razu zyskał sporą liczbę wyświetleń. W tej chwili to blisko 2 tysiące odsłon i prawie 500 komentarzy.

Na wideo widać jak mieszkaniec Łodzi spokojnym, niespiesznym krokiem idzie chodnikiem nie zważając na przechodzących obok niego ludzi. Można wręcz odnieść wrażenie, iż 30-latek w ogóle nie przejmuje się brakiem odzieży.

Świadkowie zdarzenia opowiedzieli później, iż golas w czasie swojego spaceru wstąpił nawet do sklepu spożywczego. Podobno zszokowana jego widokiem ekspedientka nie mogła wydusić z siebie słowa.

Przypuszczalnie nagi mieszkaniec Łodzi jeszcze długo kontynuowałby swój marsz, gdyby nie to, że przy jednym z przejść dla pieszych spotkał straż miejską. Oczywiście funkcjonariusze od razu zareagowali na jego widok.

Oficer prasowa łódzkiej straży miejskiej Joanna Prasnowska podała, iż 30-latek został okryty przez strażników kocem termicznym. Następnie otrzymał mandat za nieobyczajny wybryk. Dodajmy, iż kodeks wykroczeń przewiduje za ten czyn karę grzywny do 1,5 tys. zł.

Tym co szokuje najbardziej jest powód dziwnej eskapady mieszkańca Łodzi. Golas tłumaczył napotkanym strażnikom miejskim, że spaceruje bez ubrań, gdyż w ten sposób chce odreagować kłótnię z narzeczoną.

źródło: o2.pl

Zobacz również: