Ukraina

Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych w latach 2015–2016 wygłosił mocną diagnozę dotyczącą obecnej sytuacji w Ukrainie. Generał wskazał na błędy, które jego zdaniem popełnił Zachód. Z tego powodu, wojna nadal trwa, chociaż powinna zmierzać ku końcowi.

Generał uważa, iż Ukraina otrzymała pomoc zbyt późno

Eksperci zwracają uwagę, iż natężenie ognia artyleryjskiego ze strony Rosjan jest ogromne. Analityk wojskowy Jarosław Wolski zaznaczył, że żołnierze Władimira Putina z bezpiecznej odległości atakują zarówno pozycje sił zbrojnych Ukrainy, jak i zabijają ukraińskich cywilów. Zupełnie inaczej wygląda działanie ukraińskiej armii. „Ukraińcy strzelają do rozpoznanych, konkretnych celów i starają się w nie trafić. Rosjanie, o ile nie stosują amunicji naprowadzanej laserowo, starają się porazić dany hektar, w który celują. By osiągnąć taki sam efekt prowadzonego ognia, to jego natężenie musi być znacznie większe ze strony Rosjan” – tłumaczył specjalista.

Dodatkowo sytuację Ukrainy pogarsza niedostateczna pomoc wojskowa ze strony Zachodu. Coraz częściej pojawiają się informacje, iż ukraińskim żołnierzom zaczyna brakować amunicji. Chodzi przykładowo o rakiety Toczka-U i Wilcha.

Czyżby armia rosyjska nie musiała liczyć się z amunicją? Czy Rosjanom nie zabraknie broni przy tak intensywnym ostrzale artyleryjskim terytorium Ukrainy?

Głos na ten temat zabrał gen. Mirosław Różański – były dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. „Rosja ma zdecydowanie większy od Ukrainy potencjał, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczebność armii i uzbrojenia. Największe spustoszenie na pozycjach ukraińskich sieją uderzenia z wykorzystaniem artylerii typu wyrzutnie rakietowe Grad. To są proste systemy amunicji i produkcja uzbrojenia jest rzeczą łatwiejszą niż np. w przypadku iskanderów, nie mówiąc już o amerykańskich HIMARS-ach” – wyjaśnił emerytowany wojskowy.

Według generała Różańskiego, powyższe pozwala przypuszczać, iż w najbliższym czasie raczej nie nastąpi zmiana taktyki ze strony Rosji. Były dowódca obawia się, iż armia rosyjska nadal będzie potężnie ostrzeliwać Ukrainę.

Generał nie krył, iż obecna sytuacja spowodowana jest błędem jaki popełnił Zachód. Mirosław Różański podkreślił, że pomoc dla Ukrainy jest spóźniona o co najmniej sześć tygodni. „Gdyby w marcu były duże dostawy sprzętu artyleryjskiego dla Ukrainy, to być może dzisiaj tę wojnę oglądalibyśmy już w jej finale. Finale, w którym Ukraina wypiera Rosjan z anektowanych terenów” – przyznał.

Były dowódca zaznaczył, iż wciąż istnieje szansa, aby wojna zakończyła się po myśli Ukrainy. „Dzisiaj wynik tej wojny zależy od dwóch zmiennych. Od dostawy sprzętu i od woli walki, jaką prezentują żołnierze i społeczeństwo ukraińskie. Jeżeli napływ sprzętu z Zachodu będzie zgodny z oczekiwaniami strony ukraińskiej, należy spodziewać się, że sytuacja na froncie ulegnie zdecydowanej poprawie na korzyść Ukraińców” – powiedział gen. Różański.

źródło: onet.pl

Zobacz również: