
Choć od początku wojny w Ukrainie mówi się, że Aleksandar Łukaszenka może wysłać wsparcie dla Rosjan pod postacią swoich wojsk, to póki co, jeszcze tego nie zrobił. Według ekspertów Łukaszenka obawia się buntu i zignorowania rozkazów. Właśnie napłynęły nowe wiadomości z Białorusi, które potwierdzają te przypuszczenia. Doszło do ogromnego buntu.
Łukaszenka ma problem. Białoruscy żołnierze zaczęli się buntować przeciwko niemu
Białoruś udostępniła swoje tereny do ataków rakietowych na Ukrainę. Póki co, Aleksandar Łukaszenka mimo wielu spekulacji, nie zdecydował się wysłać swojego wojska na Ukrainę. Nie wydaje się, by to zrobił. Wszystko dlatego, że na Białorusi doszło do ogromnego buntu.
O buncie żołnierzy na Białorusi jako pierwszy poinformował Franak Viačorka. Doradca liderki opozycji Swiatłany Cichanouskiej, przekazał, że doszło do dużego buntu, a Aleksandarowi Łukaszence tym razem udało się go stłumić. Nie wiadomo jednak co będzie dalej, bowiem nastroje w białoruskiej armii są coraz to gorsze.
„Odmówili udziału w ćwiczeniach. Zniknęli. Okazało się, że zostali zatrzymani i pobici.” - pisze Viačorka o buncie żołnierzy na Białorusi. W sieci pojawiły się przerażające zdjęcia.
Belarusian military drills near the border with Ukraine continue. Last week, some soldiers and police officers declined to participate in it. They soon disappeared, and their relatives searched for them on social media. Today it appeared that they were detained and beaten. pic.twitter.com/9S0S9u0HDU
— Franak Viačorka (@franakviacorka) June 11, 2022
Chodzi o białoruskich żołnierzy, którzy zostali wysłani na ćwiczenia blisko ukraińskiej granicy. „Od początku inwazji rosyjskiej powraca pytanie o możliwość bezpośredniego włączenia się wojsk Białorusi do działań zbrojnych przeciwko Ukrainie. Ukraiński wywiad wojskowy informował, że walka taka jest w armii Białorusi niepopularna. Są natomiast przypadki dobrowolnego podpisywania przez żołnierzy białoruskich kontraktów z rosyjskimi firmami najemniczymi” - czytamy na łamach Interii.
źródło: Interia.pl, PAP


