Rosja

Najnowsza wypowiedź rzecznika Kremla może szokować. Dmitrij Pieskow przyznał się do czegoś, co przedstawiciele rosyjskich władz starali się do tej pory ukrywać. Czyżby Rosja zaczęła zmieniać swoją narrację odnośnie konfliktu na Ukrainie?

Pieskow potwierdził, że Rosja straciła tysiące żołnierzy

Niewątpliwie wywiad, którego stacji Sky News udzielił rzecznik Kremla, można nazwać zaskakującym. Dmitrij Pieskow w końcu przyznał, że Rosja poniosła olbrzymie straty w trakcie wojny na Ukrainie. To wyjątkowe słowa, gdyż do tej pory żaden z przedstawicieli Federacji Rosyjskiej nie przyznał tego otwarcie.

„Straciliście tysiące żołnierzy, prawda? Jak wielu żołnierzy straciliście?” – zapytał wprost dziennikarz. Rzecznik Kremla ku zaskoczeniu widzów nie krył jaka jest prawda. „Tak, mamy znaczące straty i jest to dla nas wielka tragedia” – przyznał Dmitrij Pieskow.

Jak już wspomnieliśmy, Rosja dotychczas ukrywała jak potężne są jej straty w trakcie wojny w Ukrainie. Nie ujawniano chociażby prawdziwej liczby zabitych rosyjskich żołnierzy. Oczywiście Moskwa czyniła to ze względów propagandowych.

W trakcie wywiadu poruszono również inne kwestie związane z konfliktem w Ukrainie. Dmitrij Pieskow wyraził nadzieję, iż, jak się wyraził, „ta operacja” osiągnie swoje cele „w nadchodzących dniach”.

Niestety, w dalszej części rozmowy Pieskow kontynuował kłamliwą narrację, którą słyszymy już od początku wojny. Rzecznik prezydenta Rosji stwierdził, że „żyjemy w czasach fejków i kłamstw”. Zdjęcia satelitarne, nagrania i fotografie z Buczy, które dowodzą zbrodni ludobójstwa, polityk nazwał „fałszywką”. „Zaprzeczamy, że rosyjska armia ma coś wspólnego z tymi okropnościami oraz że zwłoki były pokazywane na ulicach Buczy” – przekonywał. Według współpracownika Putina, masakra w Buczy to „dobrze zainscenizowana insynuacja i nic więcej”. 

Jak widać, nic nie zmieniło się w narracji Moskwy. Nadal przedstawiciele rosyjskich władz opowiadają publicznie kłamstwa. Ofiary starają się uczynić oprawcami, a siebie przedstawić w pozytywnym świetle.

Przyznanie się do rzeczywistej liczby poniesionych w Ukrainie strat, to prawdopodobnie jednorazowy przypadek, kiedy Rosja mówi prawdę. Niestety kłamliwa retoryka Władimira Putina i jego ludzi nadal trwa.

źródło: onet.pl

Zobacz również: