Turcja i Rumunia alarmują

Niepokojące informacje podały Turcja oraz Rumunia. Okazuje się, że w związku z wojną na Ukrainie, na Morzu Czarnym zaistniała niezwykle groźna dla statków sytuacja. Oto szczegóły.

W morzu pływają niebezpieczne miny

Turcja poinformowała, iż już kilkukrotnie siły tureckie natknęły się na niebezpieczne miny na obszarze Morza Czarnego. Groźne przedmioty zostały zneutralizowane przez obronę podwodną kraju.

Co ciekawe, nagranie pokazujące proces neutralizacji miny został opublikowany w mediach społecznościowych.

Warto dodać, iż minister obrony Turcji Hulusi Akar przekazał dokładne miejsce znalezienia miny. Chodzi o wybrzeże prowincji Kirklareli w pobliżu miasta Igneada. Szef resortu zaznaczył, iż o zdarzeniu poinformowano zarówno Ukrainę i jak i Rosję.

O tym, iż na obszarze Morza Czarnego pływają miny informowała także Rumunia. Rumuńska Morska Dyrekcja Hydrograficzna ostrzegła statki, które pływają po tym akwenie. Wydano nawet specjalny alert w tej sprawie. „Zagrożenie minami w północno-zachodniej części Morza Czarnego. W przypadku odkrycia elementów pływajacych przypominających miny należy natychmiast poinformować odpowiednie organy” – alarmuje wspomniana Morska Dyrekcja Hydrograficzna.

Skąd w ogóle w czarnomorskim akwenie wzięły się miny? Otóż ich pojawienie się związane jest z toczącą się w Ukrainie wojną. Żołnierze umieszczają je na morzu u wybrzeży Ukrainy, jednak prądy morskie znoszą je do wybrzeży innych krajów, które są zlokalizowane w tym regionie.

O tym jak dużym zagrożeniem dla żeglugi morskiej są miny, świadczą słowa publicysty morskiego Wojciecha Budziłło. „Napotkanie przez statek lub okręty takiej miny, uderzenie w nią, może spowodować zatoniecie jednostki lub jej ciężkie uszkodzenie” – zaznaczył mężczyzna.

Zdaniem Budziłło niemal na pewno mamy do czynienia z miną ukraińską. Przemawia za tym fakt, iż miny morskie używane są zwykle przez państwa, które się bronią. Jednocześnie publicysta dodał, iż nie można zupełnie wykluczyć, że to Rosja postawiła niebezpieczne obiekty.

W podobnym tonie wypowiedziała się jedna z rumuńskich agencji informacyjnych. „Miny pochodzą z wybrzeża Odessy (…) i mogły zostać tam rozmieszczone, aby powstrzymać rosyjskie wojska przed inwazją na to miasto” – wyjaśnili dziennikarze.

źródło: o2.pl, PAP

Zobacz również: