Jarosław Kaczyński

Co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku? To pytanie wydaje się być wciąż otwarte. Specjalna komisja pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza jest niemal pewna, że na pokładzie prezydenckiego Tu-154 doszło do wybuchu, który był bezpośrednią przyczyną katastrofy lotniczej, w której zginął Prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka oraz 94 inne osoby. Teraz okazuje się, że nowe ustalenia w sprawie katastrofy smoleńskiej poczynił Jarosław Kaczyński. Prawda może okazać się szokująca.

Co naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku pod Smoleńskiem?

Wraz z wypowiedzeniem Rosji „wojny” przez hakerski legion Anonymous ruszyły spekulacje, czy największe nieoficjalne zrzeszenie hakerów na świecie nie wpadnie w posiadanie tajnych dokumentów na temat katastrofy smoleńskiej. Kolejne publikowane dane z rosyjskich serwerów rządowych, utwierdzały nas w przekonaniu, że jest to możliwe. Zwłaszcza, że w sieci pojawiła się między innymi lista rosyjskich agentów czy tajne dokumenty z Kremla.

Póki co nie ma jednak na ten temat przełomu, a wszystko opiera się o dociekliwość mediów. Przełomu dokonać miał za to Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości miał uzyskać wgląd do tajnych dokumentów, które dały mu wszystkie odpowiedzi na pytania, co naprawdę wydarzyło się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.

„Mogę powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości” – przekazał Jarosław Kaczyński, cytowany przez media grupy Polska Press.

„Więcej na ten temat nie mogę mówić. Mam prawo, jako poszkodowany, dostępu do różnych śledztw, ale nie mogę wszystkiego powiedzieć.” – dodał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Co to oznacza? Niewątpliwie są to bardzo tajemnicze słowa, ale każą sądzić, że już wkrótce cała prawda o katastrofie smoleńskiej może ujrzeć światło dziennie. Czy w Smoleńsku doszło do zamachu na życie ówczesnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Lecha Kaczyńskiego, a może był to wypadek?

Informacje Kaczyńskiego mogą wstrząsnąć nie tylko Polską, ale i całym światem. Wiele na to wskazuje. Póki co, musimy uzbroić się w cierpliwość, bowiem jak przyznał sam wicepremier, wszystkiego nie może powiedzieć.

źródło: media

Zobacz również: