Wołodymyr Zełenski

Prezydent Ukrainy wypowiedział ważne słowa. Wołodymyr Zełenski wyznał, które kraje Władimir Putin zaatakuje zaraz po jego ojczyźnie. Przewidywania byłego aktora, a obecnie najczęściej chwalonego polityka, nie są zbyt optymistyczne.

Zełenski zaapelował do całego świata

Wystąpienia przywódcy Ukrainy z zapartym tchem śledzi cały świat. Były kabareciarz, któremu niewielu wróżyło powodzenie jako głowie państwa, na naszych oczach przemienił się w wytrawnego polityka. Dzisiaj odwagę Zełenskiego podziwiają niemalże wszyscy. Niektórzy już teraz nazywają go prawdziwym mężem stanu.

Niedawno Wołodymyr Zełenski przedstawił swoje przewidywania odnośnie tego, które kraje staną się kolejnym celem dla Władimira Putina. „Jeśli miałoby nas zabraknąć, to kolejna będzie Estonia, potem Łotwa, potem Litwa. Dalej Gruzja, Polska, aż do granic muru berlińśkiego” – oświadczył prezydent Ukrainy.

Dodajmy, iż polityk zasugerował, iż w przypadku zwycięstwa Władimira Putina, Europa zostanie podzielona. „Jeżeli teraz nie zatrzymamy Rosji, to ona dojdzie do nowego muru berlińskiego” – ostrzegł Zełenski.

Z pewnością z tego powodu, ukraiński przywódca kolejny raz zwrócił się o pomoc do innych państw. Jednocześnie zauważył, że on jako prezydent apelował o działania wobec Rosji jeszcze przed inwazją. „Cały świat widzi, że sankcje przynoszą efekty. Prosiłem o to wsparcie na długo przed wybuchem wojny. Teraz proszę o zamknięcie nieba nad Ukrainą. Jeśli nie macie na to siły – dajcie mi chociaż kilka samolotów bojowych, abym mógł dać właściwą odpowiedź agresorowi” – stwierdził.

Warto podkreślić, iż ukraińska głowa państwa podkreśliła istotną rzecz. Chodzi o podejscie Władimira Putina wobec zarówno Ukraińców, jak i Rosjan. „To jest horror. Nie rozumiem, jaki człowiek może planować takie akty ludobójstwa i nazizmu. Nawet strona ukraińska traktuje okupantów lepiej niż ich przywódcy” – nie krył oburzenia Wołodymyr Zełenski.

Były aktor zaznaczył, iż gdyby nie to, że jest prezydentem, sam walczyłby z agresorem na froncie. „Gdybym nie był prezydentem, to pewnie byłbym w Wojskach Obrony Terytorialnej. Nie strzelałbym pewnie lepiej niż inni, ale poszedłbym walczyć i wykonywałbym rozkazy” – przyznał.

źródło: Onet, media

Zobacz również: