Donald tusk

Wydawać się mogło, że kryzys na Ukrainie choć na chwilę połączy zwaśnione strony Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej. Nic jednak bardziej mylnego. Najpierw Mateusz Morawiecki ostro uderzył w Donalda Tuska, a następnie lider największej partii opozycyjnej odgryzł się jeszcze z większą zawziętością. Iskrzy, to w tym przypadku mało powiedziane.

Morawiecki ostro o Tusku, Tusk jeszcze ostrzej o Morawieckim. Iskrzy i to jak bardzo

Mateusz Morawiecki mówił w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej o sankcjach nałożonych przez m.in. Wielką Brytanię, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone na Rosję za agresję na Ukrainę. I właśnie wtedy, wszystko się zaczęło. Premier Rzeczypospolitej Polskiej, w ostrych słowach wywołał do tablicy Donalda Tuska.

Stoi na czele partii Nord Stream 2. Europejska Partia Ludowa doprowadziła do powstania Nord Stream 2. Niestety nie zrobił nic, żeby zapobiec jego otwieraniu” – w tych słowach, cytowany przez Onet, Mateusz Morawiecki wyraził się o Donaldzie Tusku. „To ta partia doprowadziła do powstania Nord Stream 2, czyli głównego narzędzia, który służy Rosjanom do ataku na Ukrainę” – kontynuował swoją wypowiedź. Na odpowiedź Donalda Tuska nie trzeba było długo czekać.

Wcześniej jednak Morawieckiego zripostował Borys Budka. „Ten atak na Donalda Tuska to atak szaleńca, człowieka, który nie rozumie, że dzisiaj zagrożone jest bezpieczeństwo Polski” – przyznał szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Jeszcze ostrzejszy w swojej wypowiedzi, a w zasadzie to wpisie na Twitterze był Donald Tusk. To właśnie to medium stało się głównym nośnikiem opinii wyrażanych przez przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Drogi Mateuszu, ten, kto Cię obsadza w roli agresywnego pitbulla, źle Ci życzy. Ani to śmieszne, ani straszne.” – napisał na Twitterze Donald Tusk. Po chwili dodał jednak, że chce szukać porozumienia.

„Ponawiam propozycję: szukajmy w sprawie bezpieczeństwa Ojczyzny tego, co wspólne, a nie politycznego złota.” – zaapelował Tusk. Wielu nie wierzy jednak w jego szczerze intencje. Zarówno Morawiecki, jak i Tusk w tej słownej utarczce mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Bez względu jednak na to, po której stronie stajemy, wypadałoby teraz skoncentrować się na bezpieczeństwie Polski i choć na moment zakopać wojenny topór.

źródło: Onet, TVN24, Twitter, PAP, media

Zobacz również: