canva.com

„Na święta ceny żywności nie spadną, bo one jeszcze tak nie wzrosły” – mówił świeżo co upieczony szef resortu rolnictwa Henryk Kowalczyk. Minister podczas ostatniego wywiadu dla Polsat News rozwiał wątpliwości co do podwyżek cen jedzenia. Możemy spodziewać się, że nie tyle ceny nie spadną, co jeszcze wzrosną.

Jak mówi minister Kowalczyk do świąt z pewnością ceny spożywki nawet nie drgnął, jeśli chodzi o jakikolwiek spadek, ale i wszelkie podwyżki. Kolejnych skoków cen możemy spodziewać się natomiast już wraz z nadejściem roku 2022.

Jako jeden z powodów takiej sytuacji minister podaje wzrost cen środków do produkcji rolnej, czyli m.in. nawozów. I to właśnie te w główniej mierze mają przełożyć się na wyższe ceny żywności w przyszłym roku. „Na święta ceny żywności nie spadną, bo one jeszcze tak nie wzrosły” – puentował Kowalczyk.

Czy istnieje recepta na spadek cen żywności?

Zdaniem ministra Kowalczyka istnieje tylko jednak możliwość na zatrzymanie lub choć wyhamowanie pędzącej wciąż inflacji – spadek cen energii i jej nośników. Lwia część ekonomistów wciąż zażarcie mówi tylko o tym, że przecież wszystkie podwyżki związane są właśnie z tym czynnikiem.

Kowalczyk podtrzymuje to stwierdzenie, a jednocześnie dodaje, iż jest to czynnik, na który polski rząd wpływu nie ma. Co więcej przyznaje także, że na dłuższą metę rządzący nie bardzo mają plan. A to ze względu na brak długoterminowych prognoz inflacyjnych.

Przy pytaniu o zmiany w źródłach energii w Polsce, minister również nie przedstawia nam zbyt optymistycznego scenariuszu. „Krew i pot będą na pewno, ale przede wszystkim musimy mieć zapewnione bezpieczeństwo energetyczne z energetyki bezemisyjnej” – sumował.

źródło: Business Insider/Polsat News, PAP

Zobacz również: